Droga Krzyżowa….

Droga Krzyżowa dla tych, którzy myślą, że nie  dadzą rady

Stacja I.  Jezus na śmierć skazany

Są różne wyroki. Z łatwością je wydajemy, zwykle bez znaczenia – czy ktoś winien czy nie winien. Wydajemy te wyroki wobec najbliższych, w rodzinie, szkole, środowisku. „Jesteś głupi!”, „Ty małpo!”, „Niech Cię trafi…”.  Dajemy upust złości, niechęci, rewanżujemy się za urazy i cierpienia.

Mamy przy tej stacji przed oczyma wszystkie wyroki, które wydaliśmy sami na naszych najbliższych, rozstrzygając sprawę zawsze na swoją korzyść. Ale mamy także przed oczyma wszystkie śmiercionośne wyroki wydane w poprzednim stuleciu, które  – wyroki na niewinnych Żydów, na polskich oficerów w Katyniu, Miednoje i Charkowie, na tych skazanych przez Gestapo, KGB i UB.

Patrzymy Jezu, na farsę wyroku wydanego na Ciebie. I prosimy, byś zamknął nasze usta przed ocenianiem i wydawaniem jakichkolwiek wyroków. I żebyś dał nam ten spokój ducha, jaki sam miałeś, gdy błoto oskarżenia spadło na Ciebie.

Stacja II – Jezus bierze krzyż na ramiona

Drewno na plecach… Narzędzie śmierci na barkach skazańca. Brać krzyż. Ta stacja nie jest chętnie odwiedzana przez nas. My zawsze myślimy, że innym jest lepiej. Że mają piękniejsze żony, bardziej pracowitych mężów, mądrzejsze dzieci, szybsze samochody i lepsze mieszkania. My zawsze mamy gorzej. Zawsze nam brak czegoś do szczęścia. Inni to mają dobrze. I tak się złościmy na ten parszywy los, który nas cięższym krzyżem pokarał, że nic dobrego i pięknego w swoim życiu już nie widzimy. Zamiast stacji, przy której bierze się krzyż, mamy ulubione przystanki narzekania, marudzenia, ubolewania nad sobą i życiowej goryczy.

Chyba i Tobie Jezu nie było łatwo wziąć krzyż, kiedy w pamięci był entuzjazm tłumów, radość cudownie uzdrowionych i sytość nakarmionych rozmnożonym chlebem.

Daj nam siłę i odwagę brania swojego życiowego krzyża z powagą i bez szemrania. Daj wiarę, że nasz krzyż jest piękny i nie za ciężki.

Stacja III – Pierwszy upadek Jezusa

Jesteśmy tak głupi, że nie umiemy pogodzić się z życiowymi porażkami. Dążymy do ideału i nie możemy na siebie patrzeć, jeżeli nie dorastamy od razu do tego ideału. Teraz patrzymy, jak upadasz Ty, Syn Boga. I to nam ma powiedzieć, że upadek nie jest tragedią. Że trzeba się umieć pogodzić z porażkami. Że trzeba przebaczyć też sobie. Że się zrobiło głupio, bez sensu, że nie daliśmy rady. Źle jest, gdy z upadku rodzi się rozpacz albo zła decyzja. Że wszystko na nic, że nic się już nie da zrobić i że nie ma sensu już się starać. Syn Boży upada pod ciężarem drewnianych belek. Taka słabość! Może niejeden mężczyzna dałby sobie radę! I wstyd jaki! Syn Boży na ziemi!

Obdarz nas Jezu, siłą do wstawania, nadzieją, że nie ma sytuacji bez wyjścia, że na upadku nic się nie kończy, że jest jeszcze droga, że trzeba się podnosić.

 Stacja IV – Spotkanie z Matką

To piękna scena. Matka nie opuszcza dziecka w najbardziej dramatycznym momencie. Nic nie może zrobić. Jedynie asystuje przy cierpieniu. Ta stacja to jakby ilustracja do obrazka pod tytułem SOLIDARNOŚĆ. I podpowiedź, że cierpienia jest mniej, gdy przy kimś jesteśmy choćby. Obecność, czasem zwykłe słowo, czasem gest, dodają siły, wzbudzają nadzieję, ujmują lęku, rozpraszają strach. I takiej obecności trzeba – przy każdym cierpiącym, przy dziecku i chorym, przed operacją i na łożu śmierci. I takiej obecności od Maryi się uczymy przy stacji czwartej. I dziękujemy za nasze matki, które taką obecnością towarzyszyły nam i towarzyszą. Dla żyjących prosimy o zdrowie i błogosławieństwo. Dla zmarłych o wieczną radość.

Ale przy tej stacji wspominamy również matki, które nie dały szansy na życie swoim poczętym dzieciom. I rozumiemy, że jest miejsce dla nich również na Drodze Krzyżowej.

Dziękujemy Ci Jezu za nasze matki. Prosimy za nie – modlitwą wdzięczności i zobowiązania do solidarności z innymi.

Stacja V – Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż

Ta stacja napawa nas otuchą, że nie jesteśmy sami. Znalazł się, szkoda, że z przymusu, Szymon na Drodze Jezusa. Dobrze, że są Szymonowie na współczesnych drogach krzyżowych. Dziękujemy, że świat nasz miał Matkę Teresę z Kalkuty, która Szymonową posługę wykonywała wobec brudnych, cierpiących i umierających. Dziękujemy, że Ewangelia dla wielu z nas nie zamyka się w dążeniu do życia bez grzechu, ale że inspiruje nas do pracy, która zmieni los najbiedniejszych. Niech ta stacja zobowiązuje nas do reakcji – że nie mogę być spokojny, jeżeli ktoś w naszym mieście umrze z zimna, rozchoruje się z niedożywienia i głodu.

Natchnij nas Jezu, duchem Szymona z Cyreny. Niech ta miłość, która króluje na kartach Ewangelii, stanie się czynem w naszych życiorysach.

 Stacja VI – Weronika ociera twarz Jezusowi

Uczymy się przy tej stacji odwagi do pokonywania strachu i obojętności. Mocno nas sądzi czyn Weroniki. O wiele mniej złych rzeczy byłoby na naszych ulicach, gdybyśmy mieli więcej odwagi, męstwa i współczucia. Zaskorupienie w trosce o własną skórę rodzi obojętność i bezczynność. Od kogo się uczyć tej odwagi? Przywołujemy wstawiennictwa bł. księdza Jerzego Popiełuszki, zapomnianego mistrza odwagi, odwagi w głoszeniu prawdy. Głoszenia prawdy za cenę śmierci.

Wzywamy Twojego wstawiennictwa św. Weroniko! Wzywamy Twojego wstawiennictwa bł. księże Jerzy! Prosimy Ducha Świętego o święty dar męstwa na nasze tchórzliwe czasy obojętności i strachu.

 Stacja VII -  Drugi upadek Jezusa

Nigdy nie wolno nam zrezygnować z wysiłku przemiany naszego życia. To powstanie z ziemi Jezusa, przy drugim upadku, to przemiana, pomimo ciężaru Krzyża, bólu i zmęczenia. Nam także życie daje się we znaki. Z tej stacji płynie wezwanie, aby powstawać i ciągle podejmować trud przemiany. Przestrzeń tej stacji obejmuje nasze życie rodzinne, gdzie trzeba ciągle odnawiać miłość i oddanie, życie szkolne, gdzie z miernoty należy dźwigać się na prymusa, życie serca, gdzie możliwe jest życie bez grzechu ciężkiego.

O moc przemiany, która promieniuje z tej stacji, błagamy Cię Jezu  – dla każdego z nas.

Stacja VIII – Jezus pociesza płaczące niewiasty

Chcemy Ci Jezu przy tej stacji podziękować za wszystkie kobiety, których tak dużo w naszych świątyniach na naszych nabożeństwach. Ta wierność kobiet, które do końca pozostały przy Tobie Jezu, na Drodze Krzyżowej, znajduje wspaniałe przedłużenie w wytrwałej obecności tylu kobiet przy Tobie w chwilach adoracji, rozważania różańców. Dziękujemy za piękno kobiecej wrażliwości, oddanie sprawom Bożym i sprawom Kościoła. Dziękujemy za wszystkie łzy, które stają się jedyną modlitwą w bardzo trudnych sprawach, gdy rodzina się rozlatuje, gdy mężowie piją i biją, gdy dzieci schodzą na złe drogi.

 Stacja IX – Trzeci upadek Jezusa

Z trzeciego, ostatniego upadku, albo się podnosimy jak Jezus, albo giniemy w beznadziejności jak Judasz. Niech nas ogarnie światło tej stacji. Niech zrodzi w nas wiarę, że nie ma sytuacji bez wyjścia, że nie ma ślepych zaułków. To jest stacja wielkiej nadziei, kiedy się zdaje, że nie ma już żadnej nadziei.

Przy tej stacji oddajemy Ci także, Jezu, tych wszystkich, którzy jednak odkręcili gaz, zacisnęli sznur na szyi i wyskoczyli z ostatniego piętra. Nam żyjącym wlej przez swego Ducha najświętszą nadzieję, która nie może zawieść.

 Stacja X  -  Obdarcie z szat

Modlimy się tutaj, Jezu, o łaskę przywrócenia wartości wstydu. Modlimy się tutaj przeciwko telewizji i kolorowym gazetom, które czynią z ciała towar, a niszczą wymiar świątyni Ducha. Modlimy się, abyśmy nie przyjęli tego pośmiewiska z ciała ludzkiego za rzecz zwykłą, a może nawet za przyjemną. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą! Niech to Twoje błogosławieństwo stanie się naszym udziałem.

 Stacja XI -  Przybicie do krzyża

Przywróć nam, Jezu, kiedy zatrzymujemy się przy tej stacji, spokój i milczenie w chwilach bólu. I przy bólach zęba, i przy bólach w szpitalnych salach, i przy mękach przedśmiertnych. Z Twoich ran, rozrywanych gwoździami, niech płynie na nas moc przezwyciężania bólu.

Daj nam też, Jezu, łaskę, abyśmy my nigdy bólu nie zadawali – byśmy nie męczyli, nie podnosili ręki, nie zadawali ciosów, nie wymierzali policzków. O tę łaskę prosimy.

 Stacja XII – Śmierć na krzyżu

Tu się uczymy Jezu, jaka jest różnica między umieraniem a oddawaniem życia. Kiedy się ma umrzeć, to przychodzi strach. Ale oddanie życia – bo tak chce Bóg – to najpiękniejsze, co możemy uczynić z darem od Boga otrzymanym. Nie umierajmy! Oddawajmy życie. Tak jak oddałeś życie Ty, Jezu. Tak jak oddał życie św. Maksymilian Kolbe. Patrząc przy tej stacji jak oddajesz życie za nas wszystkich, za mnie, proszę o łaskę oddawania życia – i niech to będzie zawsze z powodu miłości.

 Stacja XIII -  Zdjęcie z krzyża

Tu św. Józef z Arymatei przychodzi po ciało, oddaje ostatnią przysługę, nie brzydząc się ciała Mistrza, który wskazał drogę. Chętnie uciekamy od obrazu śmierci – aby zapomnieć o swojej. A trzeba nam bywać jak najczęściej przy umierających. Chcą w ostatnich chwilach powiedzieć najważniejsze rzeczy, jeszcze zobaczyć, że ktoś jest – bliski i blisko. Nie wolno nam zostawić nikogo w bolesnej samotności na chwile śmierci. Trzeba być przy konających, trzymać ich za rękę, mówić do nich i słuchać. Nasza epoka odwraca się od konających. Niech ta stacja da nam prostą odwagę bycia przy tych, którzy przeżywają swoje ostatnie chwile.

 Stacja XIV – Złożenie do grobu

Niech nas nie zwiedzie fakt, że jest to ostatnia stacja drogi krzyżowej. Nie jest to jednak ostatnia stacja losu człowieka. I to nam Jezus pokazuje idąc do grobu. Bo grób to część losu Jezusa, losu mojego i twojego. Ale nie ostatnia część. Za miesiąc staniemy przy grobach naszych bliskich. Niech wtedy oprócz nagrobnych lampionów, rozbłysną też światła naszej nadziei i wiary w niekończącą się przyszłość życia z Bogiem.

Daj nam, Jezu, łaskę nadziei życia bez końca.

Opracowanie; ks.Mietek Puzewicz

http://itinerarium.pl/2017/03/16/da-sie-uniesc/

Opublikowano refleksje | 3 komentarzy

Na rozdrożu…

Przeklęte rozdroża: można tu spotkać diabła

Paraliżujący strach i silne poczucie czyjejś obecności – niemal każdy z nas doznał podobnego uczucia na rozstajach dróg. Czy wzbudza je wyłącznie wyobraźnia, a może intuicyjne przeczucie, że są miejsca, w których to, co niewidoczne może się objawić? Niewielu wie, że rozdroża to miejsca o potężnej demonicznej energii. [przeczytane w necie'; http://strefatajemnic.onet.pl/ezoteryka/przeklete-rozdroza-mozna-tu-spotkac-diabla/gjr54f].

Sama jestem na rozdrożu, bo od dłuższego czasu przymierzam się do zawieszenia bloga i jakoś mi się to nie udaje.  Czyżby uzależnienie??? Jakieś licho się do mnie przypałętało i awarię komputera [nowego] spowodowało. A potem program umożliwiający opisywanie oraz obrabianie obrazków i zdjęć, całkiem normalnie – zeżarło.  Wiosna za oknem. Może ona stanie się lekarstwem na całe zło??? Znalezione obrazy dla zapytania serdecznie pozdrawiam wiosną

Znalezione obrazy dla zapytania na rozdrożu drógZnalezione obrazy dla zapytania człowiek na rozstaju dróg

Samotna, na rozstaju dróg. Zmęczona wędrówką; padam z nóg. Rany duchowe liżę. Pod krzyżem.

Znalezione obrazy dla zapytania smutno mi BożeZnalezione obrazy dla zapytania na rozdrożu dróg Znalezione obrazy dla zapytania serdecznie pozdrawiam blog Aisab Znalezione obrazy dla zapytania serdecznie pozdrawiam blog Aisab

Opublikowano refleksje | 32 komentarzy

Papież Franciszek…

IV Rocznica wyboru papieża Franciszka – 13 marca 2017 r.  -  poniedziałek

Papież FranciszekZnalezione obrazy dla zapytania papież Franciszek

Cztery lata temu, 13 marca 2013 r. nastąpił wybór Ojca Świętego Franciszka. Konklawe w 3 głosowaniu tego dnia i ogólnie w 5 głosowaniu wybrało następcę św. Piotra i został nim Argentyńczyk, jezuita, arcybiskup Buenos Aires, kard. Jorge Mario Bergoglio SI. Imię Franciszek wybiera sobie na cześć św. Franciszka z Asyżu. Papież, który w grudniu zeszłego roku skończył 80 lat, jest w dobrej formie fizycznej, a nowości jego pontyfikatu – jak zauważył nestor włoskich watykanistów Luigi Accattoli – „nigdy się nie kończą”.  W rocznicę tego wydarzenia w sposób szczególny wspierajmy papieża Franciszka modlitwą na tym urzędzie, aby jak najlepiej prowadził Kościół przez obecne czasy.

Znalezione obrazy dla zapytania modlitwa za papieża  Znalezione obrazy dla zapytania papież Franciszek

Opublikowano refleksje | 6 komentarzy

Chuligaństwo polityczne…

Niesiołowski jako marszałek Sejmu powiedział do posła Suskiego; „naśladuje pan Leppera i skończy pan jak Lepper”.

Chuligaństwo polityczne ; 16 grudnia 2016. Opozycja blokuje mównice;

Beata Szydło zmiażdżyła Grzegorza Schetynę i obóz TARGOWICZAN!

PO powiązane z Pruszkowem Andrzej Lepper oskarża

Andrzej Lepper w 2005 roku przewidział Nowoczesną i KOD?

8 minut, które zabiło Andrzeja Leppera

Andrzej Lepper nokautuje Unie Europejską FULL

Odwaga Andrzeja Leppera – Dlaczego go zabili ?

Opublikowano refleksje | 2 komentarzy

ECHA REELEKCJI DONALDA TUSKA na prezydenta Rady Europejskiej

Rysunek siostrzeńca tak ujmuje „partnerstwo” niemiecko-polskie

Andrzej Duda: Angela Merkel nie poparłaby niemieckiego kandydata, który otwarcie krytykuje jej rząd.


http://wiadomosci.onet.pl/kraj/andrzej-duda-angela-merkel-nie-poparlaby-niemieckiego-kandydata-ktory-otwarcie/t08x1lb

Niemiecki dziennik „Die Welt” uznał dziś reelekcję Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej za błąd, który pogłębi podziały w UE i w Polsce. Dziennikarz gazety uważa, że taka decyzja pozwoli prezesowi PiS zintensyfikować kampanię przeciwko Unii. „Czy warto było za taką cenę wybrać przeciętnego szefa RE?” – pyta. 
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/die-welt-polska-zemsci-sie-za-porazke-na-szczycie-ue/gvgdb2x

Jedyny taki ewenement na skale światową, że wyborach, wybiera się człowieka. którego nikt nie zgłosił. Teraz nawet Niemcy zrozumieli jaki błąd zrobili wybierając wicekanclerza Merkel, za którego kadencji, unia pogorszyła swój stan, a Donald Tusk wolał być marionetką, niż pokazać charakter przy wprowadzaniu reform. Brexit. Fiasko brytyjskiego premiera, to także polityczna klęska Tuska. Wyjście prorynkowych, liberalnych Brytyjczyków zburzyło i tak zachwianą równowagę w Unii. Europa będzie jeszcze bardziej niemiecka. Jakie następne państwo pójdzie w ślady Brytyjczyków?

Kto tak naprawdę przegrał  w tych wyborach? Kaczyński?  PiS ? Rząd ? Polska ? czy może Unia? Czas pokaże.

Opublikowano refleksje | 12 komentarzy

Kogo stać na ….starość?

Przeczytane w necie…

Na starość do Polski. Prywatne domy opieki czekają na Niemców

Co drugi Niemiec może sobie wyobrazić, że jego rodzice wymagający stałej opieki i pielęgnacji, korzystaliby z niej w domach opieki za granicą. Polska kusi bogatą ofertą. W „Eranii” przewidzianej dla 200 osób przebywa około 50 pensjonariuszy pochodzących w głównej mierze z Niemiec. Przeciętna wieku wynosi 70 plus.

Polskie domy opieki dla Niemców to placówki prywatne. Są one nadzorowane, jak w przypadku „Eranii”, przez urzędy wojewódzkie, które wydają zezwolenie na ich działalność oraz przeprowadzają kontrole.

Pobyt w ośrodkach o podobnym standardzie po niemieckiej stronie Odry kosztuje od 3,5 – 4 tys. euro, podczas gdy u nas między 1000 – 1600 euro miesięcznie. W cenie jest całodobowa opieka, wyżywienie, sprzątanie, wizyty lekarskie, podstawowa rehabilitacja oraz terapia zajęciowa.  
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/na-starosc-do-polski-prywatne-domy-opieki-czekaja-na-niemcow/1fz19v

Taaak> niemieckich emerytów stać na taki luksus. A jaki polski emeryt mógłby skorzystać z takiej opieki? kto w Polsce otrzymuje emeryturę w wysokości 1600 euro miesięcznie czyli ok. 6880,-zł ? Kiedy średnia krajowa emerytura na rękę wynosi 2865 złPolski emeryt to dziad [żebrak], który może liczyć jedynie na litość rodziny albo miesiącami wyczekiwać na miejsce w państwowym domu opieki. Sąsiadka, po wylewie u znajomej, obszukała domy opieki po całym województwie i znalazła jeden, gdzie było wolne miejsce. Przyjęto schorowaną znajomą tylko dlatego, że córka mieszka w Niemczech i była nadzieja, że płacić będzie za matkę w euro. Staruszka błagała, aby zabrano ją do domu z tego miejsca, bo opieka urągała godności człowieka. Nie spełniono ostatniej prośby pacjentki. Nie zabrano do domu z powodu braku fachowej opieki. Zmarła po miesiącu pobytu w tym „domu opieki”. Na godną starość stać Niemców, no…może także „klikę” Tuska. Rządzili przez 8 lat i „wyrządzili” dla siebie ciepłe posadki w Unii. Pani Bieńkowska ongiś popisała się wypowiedzią, że  Znalezione obrazy dla zapytania Bieńkowska za 6 tysięcy to głupcy pracują  Jedynie Oni ze swymi pensjami, mogą się równać z Niemcami.

Przeciętny Polak winien modlić się jedynie o …godną śmierć.

Boże mój, jaki los zgotowano Polakom?  Znalezione obrazy dla zapytania kogo stać na godną starość ?

Czy Polaków stać na starość?

Opieka nad rosnącą rzeszą starych ludzi drenuje budżety milionów Polaków. Państwo, hojne w rozdawaniu pieniędzy na programy typu 500 plus, w sprawie seniorów nie robi nic, przerzucając cały ciężar na rodziny. Tymczasem demograficzna piramida staje na głowie. Niedługo, bez względu na wyniki 500 plus, seniorów będzie więcej niż dzieci. Co wtedy zrobimy? Czy godna starość stanie się luksusowym dobrem?

Liczby są bezlitosne. W Polsce odsetek osób w wieku co najmniej 65 lat wynosi 13,5 procent, a do 2035 r. niemal się podwoi. Już obecnie co roku przybywa niemal 200 tys. osób w wieku poprodukcyjnym, z których około 40 tysięcy potrzebuje pomocy w codziennym funkcjonowaniu. Są wśród nich ludzie po zawałach, wylewach, skomplikowanych złamaniach i operacjach, z chorobą Alzheimera, demencyjną czy Parkinsona. To najtrudniejsze i najbardziej kosztowne przypadki. Opieka nad każdym z nich może kosztować nawet 6 tysięcy złotych miesięcznie. Głoduj, lecz oszczędzaj na starość. Ale z czego, skoro Polacy coraz biedniejsi???

Emeryci polscy napiszcie apel do Tuska: „Co nam po demokracji kiedy żyjemy w nędzy?” Znalezione obrazy dla zapytania biedny polski emerytZnalezione obrazy dla zapytania biedny polski emeryt Podobny obrazZnalezione obrazy dla zapytania biedny polski emeryt

Polsko [Polko, Polaku], czegoś Ty doczekała? Znalezione obrazy dla zapytania Tusk na kolanach przed Merkel

Opublikowano refleksje | 10 komentarzy

Atypowe zapalenie płuc …

Po raz pierwszy zetknęłam się z chorobą o nazwie; ” Atypowe zapalenie płuc”. Przytrafiło się to bowiem moim bliskim.

Atypowe zapalenie płuc wywołują patogeny o innej budowie komórkowej niż bakterie zwykle wywołujące tę chorobę. Są to głównie: Mycoplasma pneumoniae, Chlamydia pneumoniae i Legionella pneumophila.

Objawy atypowego zapalenia płuc

Objawy choroby mogą się różnić od występujących w typowym zapaleniu płuc. Stan ogólny chorego zwykle jest dobry (choć może być ciężki w zakażeniu Legionella), a początek choroby mniej gwałtowny.

Dominującymi objawami są: suchy, utrzymujący się przez dłuższy czas kaszel oraz stan podgorączkowy i ból gardła. Występują również objawy z innych układów niż układ oddechowy, takie jak bóle mięśni i stawów czy biegunka. Zmiany osłuchowe są skąpe, a wyniki badań laboratoryjnych mogą nie wskazywać jednoznacznie na stan zapalny, przez co diagnostyka choroby jest utrudniona.

Leczenie atypowego zapalenia płuc również różni się od typowego zapalenia (stosuje się inne antybiotyki, najczęściej z grupy makrolidów). Antybiotykoterapię stosuje się zwykle przez 2 do 3 tygodni. Krótsze leczenie może prowadzić do nawrotu choroby.

Atypowe zapalenie płuc zdiagnozowano u synowej dopiero w szpitalu. Zaś wnuczek przechodził w domu zapalenie płuc. Stąd moja przerwa w blogowaniu. Znalezione obrazy dla zapytania atypowe zapalenie płuc

Opublikowano refleksje | 4 komentarzy

KUSZENIE…

Już u progu Wielkiego Postu moje postanowienia „popielcowe” wzięły w łeb.  Postanowiłam bowiem, że w każdy piątek Wielkiego Postu będę uczestniczyć w Drodze Krzyżowej w kościele, zaś w każdą niedzielę brać będę udział w Gorzkich Żalach. Niestety, choroba wnuczka pokrzyżowała plany. Nie nazwałabym tego kuszeniem szatana, lecz  jego złośliwością.  Działaniem na przekór. OK! niech mu będzie. Zamiast robić plany i postanowienia będę po prostu działać po swojemu, wedle natchnienia [w danej chwili] przez Ducha Św.  Dziś  korzystając z chwili „wolnego” napiszę o kuszeniu złego. KUSZENIE! POKUSA !

Człowiek stworzony przez Boga (I czytanie: Rdz 2, 7-9; 3, 1-7) wyszedł z Jego rąk czysty i nieskażony, ukształtowany na Jego obraz i podobieństwo; żyje w niewinności, radości i w przyjaźni ze swoim Stwórcą. Lecz Zły zazdroszcząc człowiekowi dobra przygotowuje zasadzkę i naciera nań z potrójną pokusą złamania zakazu, jaki wydał Bóg: „z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz” (Rdz 2, 17), a mianowicie z pokusą niewiary w słowo Boga: „Na pewno nie umrzecie!” (Rdz 3, 4); pychy: „tak jak Bóg będziecie” (tamże 5); w końcu nieposłuszeństwa. Dwie pierwsze pokusy otwierają drogę do ostatniej i człowiek upada przekraczając nakaz Boży. Zwabiony fałszywymi słowami nie odrzucił ich i nie potrafił się oprzeć mirażowi podniesienia się do poziomu Boga, a szukając własnej wielkości poza boskim planem, popadł w ruinę, wciągając w nią całe swoje potomstwo. Lecz Bóg wie, że człowiek został oszukany; dlatego karząc go obiecuje Zbawiciela, który wybawi go z błędu i grzechu.

Syn Boży, by dokonać tego dzieła, staje się we wszystkim podobny człowiekowi z wyjątkiem grzechu i zgadza się nawet być kuszonym przez Złego, jak to czytamy w dzisiejszej Ewangelii (Mt 4, 1-11). Już Wstępne zdanie wywiera wielkie wrażenie: „Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła” (tamże 7). Pustynia jest dla Jezusa nie tylko miejscem odosobnienia i modlitwy sam na sam z Ojcem; jest polem walki, gdzie przed rozpoczęciem życia apostolskiego przygotowuje się do starcia z odwiecznym wrogiem Boga i człowieka. Również tutaj, jak w Raju, diabeł zjawia się z potrójną pokusą: przeciw zależności, posłuszeństwu i przeciw czci należnej samemu Bogu. „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem… rzuć się w dół, jest przecież napisane: <Aniołom swoim rozkaże o Tobie…> Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon” (tamże 3. 6. 9). Jezus jest prawdziwie Synem Bożym, Jego moc jest nieskończona, lecz Ojciec nie chce, aby jej używał dla własnej korzyści. Mesjasz nie ma być triumfatorem, lecz „Sługą Pańskim”, posłanym, by zbawić ludzi przez pokorę, ubóstwo, posłuszeństwo, krzyż. Jezus nie schodzi ani na jotę z drogi, którą wyznaczył Mu Ojciec. Zwycięstwo, jakie odniósł diabeł w ogrodzie rajskim, zmienia się w całkowitą porażkę na palestyńskiej pustyni: „Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu Bogu swemu będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz” (tamże 10).

Człowiek jest osaczony przez pokusy różnego rodzaju. Jeśli ucieknie od jednej, pojawi się prawie natychmiast inna. Życia zaś nie można sprowadzać do ciągłej „ucieczki”. Mamy być na tyle mocni, by to, co nam zagraża, samo ustępowało z naszej drogi. Życie według Ewangelii jest walką, a w walce ucieczka nie jest zwycięstwem.

Trzeba znać swoje siły i dobrze ocenić moc tego, co nas zniewala. Gdy przeciwnik jest mocniejszy, nie wolno podejmować z nim walki wprost, trzeba unikać starcia. Jest to jednak stan przejściowy, wykorzystywany w celu doskonalenia swego ducha do tego stopnia, by wreszcie można było podjąć decydującą bitwę i odnieść pełne zwycięstwo.

Wielki Post to czas doskonalenia siły ducha, to odkrywanie prawdy, iż chrześcijanin nie powinien ulegać pokusie. Można zaryzykować twierdzenie, że we współczesnym świecie ilość pokus, ich bliskość oraz siła ustawicznie wzrasta.  W tej sytuacji trzeba wprost proporcjonalnie doskonalić siłę naszego ducha. Przyjemności oferowane nam przez kusiciela  z reguły są dobre, ale też szybko się nudzą, często dają ułudę szczęścia. Nade wszystko – nie mogą mieć nad nami władzy. To my mamy decydować o ich mądrym wykorzystaniu.

Chrystus przed rozpoczęciem publicznego zmagania ze złem przez czterdzieści dni pościł. Podobnie i Kościół wzywa wszystkich wierzących, by w okresie Wielkiego Postu sprawdzili i udoskonalili siły swego ducha. Trzeba jedynie, by każdy dobrze obliczył, na co go stać i robiąc konkretne postanowienie udowodnił sobie, że czyni to, co chce, a nie to, co mu się zachce. Czasami sobie wzdycham;  Panie Boże – żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce :)

P.S. do opracowania nitki korzystałam ze strony; http://mateusz.pl/czytania/2017/20170305.html

 

Znalezione obrazy dla zapytania kuszenie Pana Jezusa na pustyni

Odwieczna walka dobra i zła o duszę człowieka. CELEM-  ŻYCIE WIECZNE!

Opublikowano refleksje | 8 komentarzy

Okres Wielkiego Postu…

Środa Popielcowa, rozpoczyna okres Wielkiego Postu, który ma nas przygotować do Świąt Wielkanocnych.

Wczoraj nasza świątynia na mszy św. znowu wypełniona była wiernymi po tzw. „brzegi”. Uradowało się serce, nie tylko kapłana. Za każdym razem, gdy widzę tyle ludzi w naszym kościele wraca wspomnienie, jak to zabiegając o jego budowę zewsząd słyszałam; „kościół jest niepotrzebny„. Padały różne argumenty na potwierdzenie „ich” racji, zaś ja postrzegana byłam jako „nawiedzona”. A tu oto dowód, że kościół jest potrzebny. Tak liczna frekwencja wiernych na mszy św., to w dużej  mierze zasługa naszego Księdza Proboszcza. Po kazaniu dwoił się i troił, aby podołać obowiązkom. Sam jeden popiołem nakreślił znak krzyża świętego na głowach licznie zebranych parafian i nie tylko parafian.  Znalezione obrazy dla zapytania środa popielcowa 2017   Zaś jego usta za każdym razem odmówiły nakazaną przy tym obrzędzie modlitwę. Uwijał się jak w ukropie, pewnie dlatego jego czoło było zroszone potem.  W kazaniu padło pytanie- po coście przyszli? Przecież nie po popiół. To oczywiste.  Większość z uczestników ma popiołu pod dostatkiem w domu, gdyż w piecach centralnego ogrzewania palimy węglem lub koksem.

Przybyliśmy do świątyni, aby pochylić głowy i przyjąć poświęcony popiół jako znak, że chcemy otworzyć swoje serca, by w nie możliwie głęboko wpadła jedna z najbardziej podstawowych prawd objawionych przez samego Boga, ujęta w słowach: „Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz”. Dokonuje się to na progu Wielkiego Postu. Przed nami czterdzieści dni przygotowania do ponownego przeżycia uroczystości Wielkiego Czwartku, Piątku i Wielkiej Niedzieli.

Znalezione obrazy dla zapytania czytania na popielecZnalezione obrazy dla zapytania czytania na popielec

Opublikowano refleksje | 10 komentarzy

DOSYĆ MA DZIEŃ SWOJEJ BIEDY…

„Nie troszczcie się zbytnio o jutro” – [Mt 6, 24-34]

Pod wpływem dzisiejszego kazania nasunęły mi się wspomnienia własnego zatroskania i zamartwiania się. Przeżyłam bowiem chwile, kiedy  wydawało mi się,  iż cały świat zwalił mi się na głowę, a tego muru głową nie przebiję.  Niekorzystny zbieg  okoliczności  sprawił, że zbyt wiele nieszczęść naraz się zwaliło na mnie, a słaba psychika nie potrafiła sobie z tym poradzić. Tak bardzo mnie to przygniotło, że popadłam w depresję. Nie pomagały wizyty u psychiatry i psychotropy. A wprost przeciwnie- końska dawka przepisana przez psychiatrę sprawiła uszkodzenie błędnika. Życie nagle straciło sens. Wtedy to, wydawało mi się, że jedynym sposobem na wybrnięcie z tego zatroskania i zamartwiania się byłoby sięgnięcie po maksymalną dawkę psychotropów. Gdyby nie wiara… pewnie dziś by mnie już nie było.  Zdobyłam się na wyjście z domu do kościoła.  Zaszyłam się w kącie, aby nie wzbudzać sensacji. W półmroku, klęcząc w ławce, schowałam twarz w dłoniach i… jedyne na co potrafiłam się wtedy zdobyć to…płacz. Ryczałam, jak bóbr. Jak długo- nie wiem. Zalana łzami musiałam odjąć dłonie od twarzy, aby sięgnąć po chusteczki. Wtedy to, na maksa zaryczana i zasmarkana, zauważyłam leżącą przede mną na ławce karteczkę,  a na niej zapisane drukowanymi literami słowa; ” NIE LĘKAJ SIĘ! JA JESTEM Z TOBĄ- JEZUS.” 

Kto położył przede mną ten skrawek papieru? Nie wiem.  Była to dla mnie ostatnia deska ratunku.  Uchwyciłam  się tych słów całą mocą swego jestestwa. NADZIEJA , że  nie jestem sama z tymi problemami,  pomogła mi wziąć się w garść i zdać się na wolę Bożą. Pomyślałam – dosyć użalania się nad sobą. Konfesjonał. Komunia św. pod dwoma postaciami [po raz pierwszy w życiu] i wtedy, jakby odmieniona, wróciłam do domu, a drogą powtarzałam w kółko [szeptem, aby dodać sobie odwagi], niczym mantrę, cytat z Zemsty A.Fredy; „niech się dzieje wola Nieba; z nią się zawsze zgodzić trzeba„.

Troski mogą wywierać bardzo negatywny wpływ. Przygnębiają, pozbawiają sił i odbierają chęć do działania.  Przysłowie mówi: „Zatroskanie w sercu człowieka przytłacza je, lecz dobre słowo je rozwesela”.  Zamartwianie się poważnie szkodzi zdrowiu.  Zaś nadmierne zatroskanie może spowodować poważne szkody nie tylko na naszej psychice. Może odebrać nam sens życia. Nie wiedziałam wówczas, że „gdy Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na właściwym miejscu”. Nie da się przejść przez życie bez zmartwień i trosk, lecz tak istotne jest owo słowo:” zbytnio„.  Tak! To prawda; DOSYĆ MA DZIEŃ SWOJEJ BIEDY.

Nie martwcie się więc o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie martwić się będzie. Dosyć ma dzień każdy swojej biedy. [ Ewangelia św. Mateusza 6:34]

Tu aż prosi się o zacytowanie motta mego bloga;

Znalezione obrazy dla zapytania wczoraj do nas nie nalezy, jutro niepewne; tylko dziś

Znalezione obrazy dla zapytania zatroskanie, zamartwianie sięZnalezione obrazy dla zapytania zatroskanie, zamartwianie się

Opublikowano refleksje | 2 komentarzy