Węgry to piękny kraj…

Węgry – piękny kraj, lecz język to mają wyjątkowo trudny do opanowania. Nie mogłam zabrać siostry podczas wyjazdu do Cserkeszolo w maju, [a jej córka bardzo nalegała], dlatego teraz była powtórka z…wyjazdu na Węgry. Siostrzenica cwana, sama matki tam ze sobą nigdy nie zabrała, chociaż była nieraz, tylko do nas miała pretensje-dlaczego siostry nie zabieramy. Obiecałam i teraz obietnicę wypełniłam. Postanowiliśmy najpierw zwiedzić Heviz. Tak bardzo przez wszystkich, z którymi rozmawiałam [także tu na blogu przez alEllę]  zachwalane. Musiałam więc na własne oczy zobaczyć – co to za cudo?

Uzdrowisko Hévíz to największe i chyba najbardziej znane węgierskie uzdrowisko, które leży w zachodniej części kraju, na zachód od jeziora Balaton. Jednak uzdrowisko słynie z innego jeziora – największego na świecie jeziora termalnego Hévíz (co można przetłumaczyć jako „gorąca woda”, „źródło termalne”).
http://regeneracja.poradnikzdrowie.pl/uzdrowiska-i-termy/uzdrowisko-Heviz-wegierskie-botne-bajoro-dla-zdrowia_34511.html
Dla nas od samego początku było bardzo pechowo. Wyjazd. Najpierw chciałam sprawdzić nową trasę od nas do Ustronia. Wypróbować jazdę A4 i A1. Durnota. Zamiast jechać już wypróbowaną, to błądziliśmy, aby dostać się na te autostrady.  W końcu zamiast na lewo, pojechaliśmy na prawo i…wylądowaliśmy na jakimś pustkowiu.  Oj, trochę nas to kosztowało nerwów. Z opóźnieniem dotarliśmy do siostry. Wyjazd do Heviz następnego dnia skoro świt. Mieliśmy nawigację, lecz kierowca się zagapił i błądził. Nic dziwnego – były dwie drogi, bądź mądry i…[pisz wiersze, z tym szłoby mi lepiej] wybierz właściwą drogę.  Gdy wjechaliśmy na właściwy kierunek zatrzymał nas patrol policji. Myślałam, że nam pomoże, pokieruje i wskaże gdzie mamy jechać. Liczyłam na pomoc i się przeliczyłam. Byliśmy pewni, że jesteśmy w Czechach, a tu okazało się, że Słowak nas przyuważył w okolicy Cadca. [Kontrolujący nas policjant mówił dobrze po polsku, co nas zmyliło].  Rzekomo przekroczyliśmy prędkość o 10 km.  Tylko, czy błądząc i szukając właściwej drogi można piracić?  Mandat. Zaśpiewał nam od 20-50 euro. Kurcze blade, a my mamy tylko złotówki i forinty. Pan policjant oznajmił nam, że takiej waluty nie przyjmuje. Chciał zabrać dokumenty pojazdu i mielibyśmy po nie stawić się na posterunku z euro po odbiór dokumentów. Przecież nawet nie wiedzielibyśmy, gdzie szukać bankomatu a potem posterunku. Nie znamy Cadca ani Słowacji. Obleciał mnie strach i to on przypomniał mi, że mam w swej aptece zaskórniaki w euro. Wysypałam całą aptekę przed policjantem, aby wygrzebać wśród lekarstw 20 euro. Pan wystawił kwit [paragon]. Od tej pory nie lubię Słowaków :evil: Mogliśmy jechać dalej…Dalej było trochę gorzej. Zdenerwowany kierowca, przejęty kontrolą, tylko na moment rozkojarzył się i o mało nie potrącił pieszej. Krzyknęłam STÓJ! Ostre hamowanie zakończyło się szczęśliwie dla nas i dla pieszej. Niezbędny był postój, aby zapalić papierosa [mąż pali, my z siostrą nie] dla uspokojenia nerwów i odreagować stres.  Mnie odechciało się dalszej jazdy.
Nawigacja zaprowadziła nas pod wskazany adres w Heviz. Właścicielka porozumiewa się w języku węgierskim i niemieckim, a nas od tej rozmowy bardzo bolały ręce. Pojedyncze słówka po niemiecku nam znane, ale zbudować zdanie – za trudne.  Kiwaliśmy więc głową powtarzając ja…ja…Nasz apartament tak się reklamował;
 

  • 1 x Apartament 3-osobowy z balkonem z widokiem na ogród z 2 sypialniami
    • WIFI
    • Balkon/taras
    • Lodówka
    • Telewizor (CRT) w pokoju [zbyteczny, bo i tak nie było Polonii]
    • Wentylator [nie widzieliśmy wentylatora, może gdzieś był ?]
    • Czajnik elektryczny [BRAK]
    • Własny aneks kuchenny (dobrze wyposażona kuchnia)-westchnę sobie- mój Boże! dobrze wyposażona??? dobrze że mieliśmy swój nóż i swoją łyżeczkę.
    • bez wyżywienia

NIE POLECAM;


https://nocleg.pl/barbara-apartman-heviz

Oszustwo. Sypialnia była tylko jedna, a wejście do łazienki z salonu, gdzie było łóżko [kanapa -spanie dla 1 osoby], więc krępujące dla siostry. Czajnika [żadnego, nie tylko elektrycznego] nie było wcale, a kuchnia miała być dobrze wyposażona. Ani jednej szklanki, dwie łyżeczki; tylko 4 kubki; dwa garnki. W jednym gotowaliśmy wodę na herbatę i kawę, a w drugim; albo zupę [rosół ze słoika] albo sos do chleba. Żadnej patelni; ani małej ani dużej, na czym zrobić jajecznicę? Były kufle na piwo  :twisted: Dieta uniemożliwiła skorzystanie z ich familijnej restauracji, gdzie rzekomo mielibyśmy bon 10% na jedno danie z menu. Nie było żadnego kieliszka. Po raz pierwszy  alkohol na niestrawność  [jako lekarstwo na żołądek] piłam z kubka. Daję słowo- nie było pijaństwa. Mąż kierowca a siostra na lekach. Byliśmy rozczarowani i mocno zawiedzeni warunkami noclegu. W dodatku wcale nie taniego. Schody wiodące do apartamentu wąskie strome i kręte. Bardzo niebezpieczne, zwłaszcza dla dzieci.  

     Do jeziora daleko. Jeździliśmy samochodem za parking płaciło się 100 forintów za godzinę. Bilet na kąpielisko dla dorosłych 2800 forintów za 3 godziny. Zabraliśmy ze sobą karty emeryckie [polskie]. Nie uznano ich, bo nie ma na nich zdjęcia [twarzy- buźki]. Za daleko było, aby wracać po paszporty, więc zniżka nam nie przysługiwała. Te 3 godziny zleciało jak nic, bo zanim znaleźliśmy odpowiednie miejsce – blisko ratownika, zanim się rozłożyliśmy z tobołami [ręczniki, szlafroki, koła, ubranie na zmianę], to blisko godzina zleciała. Pół godziny powisieliśmy na tych dętkach i  mieliśmy dość.  Ramiona dłużej nie wytrzymają. Temperatura wody letnia [gdzie te gorące źródła?], a na zewnątrz chłodno. Wychodząc z wody człek dzwonił zębami. Dna nie było widać. W pewnej chwili na czymś stanęłam. Chyba jakiś zwierz podpłynął i podstawił mi łeb. Spanikowałam. Woda wcale nie taka czysta. Pływały po niej „gołe” kaczki; pierze za nimi. Siostra natrafiła na zdechłe, pływające myszy. Kuźwa, nie zgłosi się tego ratownikowi, bo…przecież my tylko na migi się porozumiewamy. A jak zdechła mysz po węgiersku??? Koła mieliśmy eleganckie; siostra różowe, mąż niebieskie a ja  siwe. Za to wielkie, jak koła od traktora. A wystarczyłyby kółka dziecięce. Na makaronach [mam ale bez złączki] byśmy się nie utrzymali, bo nie umiemy pływać. A potem tylko zerkaliśmy na zegar- czy nie przekroczymy limitu pobytu.

Znalezione obrazy dla zapytania heviz atrakcje Tylko na zdjęciu ładnie wygląda.
Jakby mało było tego niezadowolenia, to jeszcze cały czwartek lał deszcz i było zimno. Jeden dzień pobytu w plecy. Graliśmy w karty, a ponieważ pech się do mnie przyssał, to nawet w karty przegrywałam.
Ceny zabójcze; gałka lodów 250 forintów [w Cserkeszolo 180 Ft] ; banany 990 Ft/kg [SZOK] a w Cserkeszolo 249/kg. Nie kupiliśmy Langosze -[ węgierskie placki],bo blade, siwe, [chyba nie dopieczone] ociekały olejem,  a jeszcze polewali śmietaną lub jakimś innym mazidłem. A fe,jakie nieapetyczne,  ani patrzyć na to nie było można, a co dopiero jeść. Biegunka – jak nic- murowana.  W Cserkeszolo kupiliśmy  Kurtoskalacs za 700 Ft ; to niby węgierski odpowiednik naszego sękacza, ale wcale się nie umywa do niego.  To ciasto drożdżowe bardziej przypominające naszą „chałkę”. Drogie jak szlak, w porównaniu do obiadu, za który w Cserkeszolo na kąpielisku płaciło się 980 Ft. Uczciwie, z ręką na sercu mogę powiedzieć, że Heviz jest mocno przereklamowane. Więcej tam nie pojadę. Za to pobyt w Cserkeszolo był wyjątkowo udany. Szczęście nam dopisało. Apartament trafił się nam najlepszy i za bardzo niską cenę. Nawet pogoda nam sprzyjała. Deszczyk padał tylko raz – w nocy.  Nic dziwnego – wszak to najcieplejsza miejscowość na Węgrzech. Jednak tam poza kąpieliskiem nie ma co zwiedzać, więc moczyliśmy się do …oporu. Po pewnym czasie nastąpił przesyt kąpieli. Choć wmawialiśmy sobie, że to dla zdrowotności. Spotkaliśmy tam wielu Polaków z różnych stron kraju. Wieczorami graliśmy w remika, bo telewizji nie szło oglądać. Nic nie kumaliśmy. Czy jeszcze tam kiedyś pojadę??? Nie wiem. Taka rehabilitacja przydałaby się częściej, ale …to za daleko.       
Opublikowano refleksje | 18 komentarzy

Pozdrowienia z Cserkeszolo…

Pod poprzednią notką  wywiązała się dyskusja na nieświadomie [niechcący] wywołany przeze mnie temat -roli kobiet w kościele. Mam na ten temat swoje zdanie wynikające z osobistych [rodzinnych] doświadczeń, ale zbyt obszerny to temat, aby zmieścić go  w komentarzu.  Tymczasem nie mam tutaj warunków do rzetelnego opracowania go. Przepraszam, że zostawiłam Was samych z problemem. Proszę o wybaczenie. Pozdrawiam serdecznie i do ….przeczytania.

Znalezione obrazy dla zapytania pozdrowienia z Cserkeszolo

 

Opublikowano refleksje | 12 komentarzy

ŚWIĘTO NARODZENIA NMP….

„Kazanie na święto Narodzenia NMP Piątek 8 września 2017 

„Żadna inna religia nie zrobiła pewnie więcej dla promocji kobiety niż chrześcijaństwo. Dzięki czci oddawanej Marii w świętowaniu Jej narodzin (dzisiaj), Niepokalanego Poczęcia (8 grudnia), Zwiastowania (25 marca) czy Wniebowzięcia (15 sierpnia) wciąż przypominamy sobie o roli kobiety w dziejach zbawienia. A właściwie młodej dziewczyny z Nazaretu, która uwierzyła w bliskość i miłość Boga i całkowicie pozwoliła się Mu prowadzić….

(……)Ewangelie w sposób naturalny mówią o donośnej i niemal decydującej roli kobiet w realizacji zbawienia. Maria, nastolatka w chwili zwiastowania, rozpoczyna ten żeński festiwal. Pod krzyżem Jezusa stoi jeden mężczyzna (św. Jan Apostoł) i aż trzy kobiety – Maria z Nazaretu, druga Maria (żona Kleofasa) i Maria Magdalena, statystycznie płeć męska wypada tu blado. Pusty grób Jezusa odkrywa Maria Magdalena, podczas gdy Piotr i reszta z dwunastu mężczyzn trzęsie się jeszcze ze strachu w wieczerniku. Rzadko – o ile w ogóle – możemy usłyszeć w kazaniach o Joannie (żonie Chuzy, zarządcy u Heroda) czy Zuzannie, które „usługiwały Jezusowi” (Łk 8,1 -3). Trochę więcej mówi się o Marii i Marcie (siostrach Łazarza) czy głęboko wierzącej Syrofenicjance, w komentarzach o pannach roztropnych i nieroztropnych (mądrych i głupich w prostszym ujęciu)….”                           [ks. Mietek Puzewicz]

Opublikowano refleksje | 89 komentarzy

W służbie Chrystusa i Maryi…

ks. Tomasz Jelonek

WIELKOŚĆ CHRYSTUSA  i MARYI

Bóg-Człowiek w odwiecznym planie Bożym miał być Chrystusem czyli Pomazańcem jako najwyższy król i kapłan. Ego autem constitutus sum Rex ab eo super Sion montem sanctum eius (Ja zaś zostałem ustanowiony przez Niego Królem na Syjonie, świętej górze Jego) — mówi Chrystus słowami Dawida (Ps 2, 6), Tu es sacerdos in aeternum…(Ty jesteś kapłanem na wieki Ps 109, 5) odzywa się Ojciec do Syna. Jako centrum porządku łaski miał Bóg-Człowiek być Królem, a  to z  powodu najwyższego stopnia dostojeństwa, przez Które przewodzi wszystkiemu i  wszystkie stworzenia przewyższa (Pius XI, Encyklika Quas primas, 7).

Na jakim fundamencie spoczywa owa godność i owa władza Pana naszego, dobrze określa św. Cyryl Aleksandryjski: Posiada On jednym słowem panowanie nad wszystkimi stworzeniami nie wymuszone, lecz z istoty swej natury, to znaczy, że władza Jego opiera się na tym przedziwnym zjednoczeniu, które zwą hipostatycznym. Z  tego wynika, że Chrystus nie tylko ma być czczony jako Bóg przez aniołów i ludzi, ale że aniołowie i ludzie posłuszni i poddani być mają panowaniu Jego jako Człowieka (Quas primas, 13).

Bóg-Człowiek miał być kapłanem najwyższym, nie potrzeba było do tego ofiary krzyżowej, bo każdy czyn Boga-Człowieka ma wartość nieskończoną, a więc może być godną ofiarą złożoną Bogu w imieniu stworzenia.

Bóg dopuścił zło nie dlatego, żeby go chciał, czy dlatego, że był wobec niego bezsilny, ale dlatego że dał stworzeniom wolną wolę i że potrafi wyprowadzić dobro ze zła. Bóg-Człowiek w tym nowym planie Bożym uwzględniającym zło miał być Jezusem czyli Zbawicielem.

W powiedzeniu nowy plan tkwi wielkie niebezpieczeństwo nieporozumienia, sądząc po ludzku, można by rozumieć to jako zmienność postanowień Bożych, a więc niedoskonałość i zależność od czegoś zewnętrznego. Otóż w Bogu nie ma zmiany decyzji czy korekcji postanowień. Bóg od wieków widział oba plany, od wieków też wiedział jak potoczą się wypadki i który plan będzie realizowany. Warto zaznaczyć, że rozważamy tylko dwie możliwości: plan nie uwzględniający grzechu i plan go uwzględniający. Bóg wybrał jeden plan z nieskończonej ilości możliwych planów. Musimy zachwycić się wspaniałością tego planu.

Bóg-Człowiek ma być Zbawicielem, wobec tego Chrystus panuje nad nami nie tylko prawem natury swojej, lecz także i  prawem, które nabył sobie przez odkupienie nasze (Quas primas, 13). Bóg-Człowiek jako Jezus złożył ofiarę krzyżową, najwspanialszą ofiarę swego kapłaństwa. Bóg-Człowiek w  tym nowym planie jaśnieje chwałą Zmartwychwstania, nowy wyraz znajduje także prawda, że Bóg-Człowiek jest Emmanuelem — Bogiem z nami. Wskutek grzechu pierworodnego nie możemy Go inaczej oglądać i obcować z Nim jak tylko w Eucharystii. I znów dobro zwycięża zło, zło dopuszczone, lecz Bóg-Człowiek otrzymuje do swej aureoli perłę eucharystyczną.

Bóg dopuścił zło, bo jest tak wielki, że i zło musi Mu służyć, potrafi sprawić to, że zło uwydatnia jeszcze bardziej piękno wewnętrzne i  głębię chwały Boga-Człowieka. To samo zło uwydatniło głębię łaski Bogarodzicy.

Źródłem łask, jakimi Bóg obsypał Maryję jest jej Boskie Macierzyństwo. Jak Chrystus przez unię hipostatyczną jest także jako Człowiek Królem całego stworzenia, tak Maryja dzięki tej unii, rodząc naturę ludzką Chrystusa, została Matką Boga. Jako Matka Boga miała być łaski pełna i Pan miał być z Nią, czyli miała dostąpić szczególniejszego obcowania z Bogiem. Ona jedna miała stanąć obok Boga i dlatego Bóg postanowił wyposażyć ją taką pełnią łaski, że poznając tę głębię musimy oniemieć, paść na kolana i tylko potrafimy wymówić: Tota pulchra es Maria (Cała piękna jesteś, Maryjo), lub uprzytomniwszy sobie tę wielkość łaski zachwycamy się samym brzmieniem Imienia Maryja.

Matka – Dziewica, połączenie dwu szczytów godności niewieściej, Matka niepokalana i Panna nad pannami, Matka Stworzyciela i  przez to Królowa Wszechświata, Matka Chrystusa i  dlatego pośredniczka wszelkich łask, Matka Chrystusa-Króla więc Królowa nieba i  Królowa ziemi, Królowa Aniołów, Królowa Wszystkich Świętych, wyżej nad chóry anielskie wzniesiona, Przebłogosławiona. 

Wobec zła rozlewającego się po grzechu pierworodnym, ta głębia łask jeszcze bardziej świeci. Gdy ludzkość jęczy obciążona dziedzictwem Adama, jedyna Maryja mocy szatańskiej urąga, depcze szatana swą Dziewiczą stopą, Ona Niepokalanie Poczęta.

Gdy sprawiedliwi siedemkroć na dzień upadają, jedyna Maryja bez zmazy winy uczynkowej jest Zwierciadłem Sprawiedliwości, piękna jak Gwiazda Poranna, jasna jak Słońce i  czysta jak Błękit. Gdy ludzkość jęczy w  niewoli grzechu, Maryja jest Uzdrowieniem chorych, Ucieczką grzesznych, Pocieszycielką strapionych, Wspomożeniem wiernych, Królową Pokoju.

Nie rozpaczajmy więc wobec zła, Bóg nad złem tryumfuje, nad złym tryumfuje Bóg-Człowiek i Jego Matka. W światopoglądzie katolickim nie ma miejsca na rozpacz i zwątpienie. Wciągnijmy się w służbę Chrystusa i Maryi, bo Oni nam mówią: Kto mnie znajdzie, znajdzie żywot i dostąpi zbawienia od Pana.

Opublikowano refleksje | 36 komentarzy

Wiesz…Olimpio !

(Mt 16,21-27)
Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie. Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie. Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania”.

Wiesz…Olimpio -Słowo Boże wyraźnie  mówi-”odda każdemu według jego postępowania”. Czy zastanowiłaś się nad swoim postępowaniem? Jak Ty postępujesz??? czy nie zżera Cię pycha??? Przykładem jest Twój komentarz pod notką adresowaną do mnie; „Wiesz Basieńko…!” Jak czule prawda??? Basieńko!  Ale maska z Twej twarzy spada już w komentarzu adresowanym do Asmodeusza, w którym to wyrażasz swój punkt widzenia. Oto treść tego komentarza; 

„No cóż Asmodeuszu, mnie nasuwa się jednak trochę inny wniosek, a mianowicie taki, że Katolicy totalnie przeczą Bożemu Słowu, robia wszystko inaczej niż nauczał Jezus. Nie są, podobnie jak niewierzący ludzmi narodzonymi na nowo. A Jezus powiedział wyraźnie: Ew. Jana 3:3-7 „Odpowiadając Jezus, rzekł mu (Nikodemowi): Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego” koniec – kropka! Wiara w połaczeniu ze Słowem Bożym to klucz do Królestwa Bożego. Gdyż wierzyć w Jezusa, to nie tylko miec przekonanie, że był,że umarł i zmartwychwstał, ale także wierzyć w to wszystko czego nauczał. Katolicy bardziej chyba oddają się w opiekę Marii, która ani jednym słowem do tego nie zachęcała, niż Jezusowi, który mówił o tym nieustannie. Oczywiście myślą, że są najbliżej celu, ale niestety są bardzo daleko, mniemam że o wiele dalej niż Ty- ateista. Skupiają się na obrzędowości i tradycji, a one nie mają żadnego znaczenia, bo oddalają od żywego Boga. Ale to jest mój punk wiedzenia”.

Twoje postępowanie to krytyka, pomówienia i osądzanie pobożności katolików. Pytam – jakim prawem??? Wcielasz się w rolę Boga; uzurpujesz sobie prawo do oceny cudzej wiary i pobożności? [ Nasuwa się skojarzenie z przypowieścią o „Faryzeuszu i celniku”]. Twoje „chyba” jest przyjmowane jako pewnik. Jestem już jedną nogą w drodze, więc nie mam czasu aby prostować Twoje widzi mi się na temat religijności katolików. Nie mam czasu na wytaczanie argumentów mających wykazać Ci, w jak bardzo krzywym zwierciadle malujesz obraz katolika. Co Cię tak bardzo uwiera u katolików? Czy nie miłość do Matki Jezusa-Maryi?  Chcesz być sierotą, nie chcesz Matki Maryi? to Twój wybór. Jednak nie krytykuj u innych tego, że nie chcą być sierotami. Błagam, nie wypisuj takich bzdur na temat katolików. To tylko dowodzi – jaką byłaś katoliczką zanim rzekomo”się na nowo narodziłaś” dopiero wśród zielonoświątkowców. Dzięki działaniu Ducha Świętego dane mi było dziś narodzić się na nowo i  spocząć na sercu Jezusa. Zawierzyć miłości miłosiernej Jezusa Chrystusa. Nie u zielonoświątkowców, nie w innym wyznaniu, lecz w moim kościele, w mojej wspólnocie i wśród moich współwyznawców. Razem z Maryją  podążać pielgrzymią drogą do Zbawiciela. Kiedy przeczytałam ten Twój komentarz Olimpio, zadźwięczały w moich uszach słowa Jezusa skierowane [w dzisiejszym czytaniu Ewangelii podczas mszy św.] do Piotra; „Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie„.

Olimpio !  Po ludzku oceniasz, po ludzku analizujesz wiarę i pobożność innych, oceniasz i wytykasz rzekome błędy choć nie masz do tego prawa.  Powinnością każdego chrześcijanina jest naśladować Jezusa, a nie wyrywać się przed szereg i nie uzurpować sobie prawa do osądu cudzej wiary. Dlaczego wcielasz się w rolę Faryzeusza z przypowieści?

Wyznanie i przyjęcie Jezusa jest dopiero początkiem długiej, bardziej wymagającej drogi. Jest zgodą na zwrot w życiu, w którym jest cień krzyża. Wyznać Jezusa oznacza zgodzić się na całą drogę z Nim; zaprzeć się siebie, wziąć swój krzyż i iść za [a nie przed] Jezusem. Podjęcie trudu życia i krzyża jest zewnętrznym rozpoznawczym znakiem ucznia Jezusa. Jest kryterium dla mnie i dla innych, czy podążam za Jezusem, czy tylko udaję, wyznaję Jezusa ustami, a w rzeczywistości załatwiam własne interesy i nie mam z Nim nic wspólnego. Piotr odrzucając naukę krzyża odmawia ludzkości otwarcia drogi ku życiu. Działa jak szatan, który nie pragnie ludzkiego dobra, lecz śmierci (por. kuszenie na krzyżu). Odrzuca Boga – Miłość, który tak kocha człowieka, że daje Mu swego Syna, nawet wtedy, gdy człowiek Go odrzuca. Piotr chce prostować drogi Boga, chce sam być zbawicielem. 

Olimpio – a Ty chciałabyś prostować drogi [wiarę] katolików. Masz patent na zbawienie??? Proszę, nie czyń tak więcej, bo nie pomagasz Jezusowi w stworzeniu jednej owczarni z jednym Pasterzem- Jezusem Chrystusem. EKUMENIZM -to zadanie dla wszystkich chrześcijan. Wiara katolików nie jest wiarą cierpiętniczą, wszak przed nami radość ze zmartwychwstania i ze Zbawienia. Razem z nami do tego celu podąża Maryja. A któż zna lepiej drogę do Syna jak nie Matka??? Niech każdy sobie sam odpowie na te pytania.

P.S przez kilka dni nie będę miała dostępu do internetu, a nie wiem jak będzie działał internet na miejscu. Przepraszam. Jak tylko dorwę się do „sieci”, to odpowiem na komentarze.

„Gdzie w uroczystej cichości
W Najświętszym Sakramencie,
Łaski zlewa w obfitości,
Jezus w każdym momencie,
Tam chciałbym spocząć,  Tam chciałbym być, Tam przy Sercu, Jezu Twoim żyć….”

Opublikowano refleksje | 22 komentarzy

Plany – HEVIZ

Dla niektórych zbliża się koniec wakacji. Lato powoli mija. Jeszcze w nas nadzieja na „Babie lato”. Wg Wikipedii; „Babie lato, złota jesień, potocznie też polska jesień – okres pięknej i ciepłej pogody we wrześniu lub październiku w czasie utrzymywania się układu wyżowego. Ta nadzieja sprawiła, żem dla nas [dla mnie, męża i siostry] wypoczynek zamówiła w ….Heviz -Węgry.  Polecono mi „Uzdrowisko Heviz”.  Uzdrowisko Hévíz to największe i chyba najbardziej znane węgierskie uzdrowisko, które leży w zachodniej części kraju, na zachód od jeziora Balaton. Jednak uzdrowisko słynie z innego jeziora – największego na świecie jeziora termalnego Hévíz (co można przetłumaczyć jako „gorąca woda”, „źródło termalne”). Mam obawy, bo nie potrafię pływać a tam podobno bardzo głęboko. W razie czego, zrezygnujemy z błotnych jezior a będziemy jeździć do Keszthely nad Balaton. Po tygodniu przejedziemy do Cserkeszolo, moczyć się na tamtejszym kąpielisku. Takie są plany. A jakie będą wrażenia??? pożyjemy, zobaczymy.

Znalezione obrazy dla zapytania HevizZnalezione obrazy dla zapytania Heviz
Opublikowano refleksje | 33 komentarzy

„ZRZUĆ TROSKĘ NA PANA…”

Z MARYJĄ DO CHRYSTUSA…

Znalezione obrazy dla zapytania Różaniec kołem ratunkowym

Różaniec jest modlitwą chrystocentryczną.

Nie do Maryi, tylko z Maryją do Chrystusa. Fragment z Ewangelii świętego Łukasza, który jest bez mała ewangeliczną definicją różańca; podsumowując dzieje dziecięctwa Jezusa, Łukasz pisze: „A Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu„.  „Zachowywać i rozważać te sprawy„; „te sprawy” – tutaj greckie słowo jest bardzo bogate, mieniące się znaczeniem, znaczy zarówno wydarzenia, jak i słowa a więc wszystko, czego doświadczyła będąc Matką i Opiekunką małego Jezusa. I to jest właśnie różaniec – razem z Maryją rozważać i zachowywać wszystkie te sprawy.

Różaniec jest też modlitwą kontemplacyjną.

Słowa papieża Pawła VI: „Jeśli brak kontemplacji, różaniec upodabnia się do ciała bez duszy i zachodzi niebezpieczeństwo, że odmawianie stanie się bezmyślnym powtarzaniem formuł oraz będzie w sprzeczności z upomnieniem Chrystusa, który powiedział: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani‚”.

Różaniec jest streszczeniem Ewangelii.

W kontemplację obrazu Jezusa nie możemy wejść inaczej, niż wchodząc przez modlitwę w aktualną z Nim relację. To Duch Święty sprawia, że wpatrujemy się w Jego twarz jak w zwierciadle, słuchając słów Ewangelii. Kontemplacja bowiem wywodzi się od patrzenia, wpatrywania się.

Modlitwa typu różańcowego nie jest tylko własnością katolików, coś bardzo zbliżonego do różańca znają też muzułmanie, którzy mają taki sznurek, na którym są paciorki i odmawiają 99 imion Allacha bo to setne, znane tylko Bogu, będzie wypowiedziane dopiero w niebie. Znamy dalekowschodnie mantrowanie; prawosławne odmawianie modlitwy Jezusowej, powtarzanie wiele tysięcy razy: „Jezu Chryste, Synu Boga żywego – zmiłuj się nad nami”, modlitwa pielgrzyma – znakomita modlitwa pielgrzyma.

W tajemnicy Chrystusa jest ukryta tajemnica człowieka„. A więc w różańcu, w medytacyjnym różańcu otwieramy się również i my na Boga. „Ucząc się – mówi  J.P.II – kontemplując Jego narodziny, uczymy się sakralnego charakteru życia” – we wszystkich tych tajemnicach Jego życia uczymy się siebie.

Różaniec jest też spełnieniem tego fragmentu Psalmu 55, który mówi: „[...] zrzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma„. „[...] zrzuć troskę na Pana” – jakże często czujemy się przygnieceni jakimś jarzmem trudnych doświadczeń, bólu, niespełnienia. A zatem: „[...] zrzuć troskę na Pana„.

P.S. Są to urywki opracowania o. Jana Andrzeja Kłoczowskiego  OP pt. „Różaniec jako modlitwa kontemplacyjna

http://szkaplerz.pl/szata/index.php?go=konf05

Opublikowano refleksje | 2 komentarzy

Idzie jak po grudzie…

TRZEBA WSZYSTKO ZOSTAWIĆ BY ZDOBYĆ SZCZYTY

Piątek 25 sierpnia 2017  „Modlitwa idzie jak po grudzie, Pan Bóg wydaje się być daleko i nieosiągalny. Myśli z oporem odrywają się od rzeczy. Miłość jawi się jako nic nie warta. Być może znacie podobne stany z własnego doświadczenia.

Niektórych nawiedzają także myśli, że są odrzuceni przez Boga albo, że w ogóle Go nie ma. Inni odczuwają ogromną suchość uczuć i bezwład woli, niechęć do wszystkiego, co kojarzyłoby się z Bogiem.

Takie i podobne doświadczenia są najlepszą oznaką, że jesteśmy blisko Boga, dużo bliżej niźli wtedy, gdy modlimy się ochoczo, wręcz płoniemy miłością i wszystko nas cieszy.

Mistrzowie życia duchowego mówią o potrzebie oczyszczenia w drodze do zjednoczenia z Bogiem. Trzeba pozostawić cukierki i rarytasy, żeby zasmakować czystej więzi z Bogiem. Dobrze znają ten proces wędrowcy i zdobywcy szczytów. Zostawiają samochody, wygodne schroniska, na szczyty idą ze skromnymi plecakami. Trzeba niemal wszystko zostawić, aby zdobyć to, co najpiękniejsze. Trzeba wszystko zostawić, żeby doznać czystej radości zjednoczenia z samym Bogiem”.  [ks. Mietek Puzewicz].

P.S. Powoli [znaczy jeszcze boli] wracam do sił z czego bardzo się cieszę.  Tylko już mniej będę aktywną na blogu. Może to dobry sposób na odwyk od komputera ??? Zaś w pielgrzymim życiu zdobywamy różne szczyty [mniejsze i większe]. Ważne aby na tym pielgrzymim szlaku nie ustać w drodze i nie być samotnym.

——————————————————————————————————————-

26 sierpnia 2017 r sobota – dziś święto [obchodzone w KK od 1904 r] Matki Boskiej Jasnogórskiej [Częstochowskiej]

Znalezione obrazy dla zapytania z dawna Polski tyś krolową Znalezione obrazy dla zapytania Jasnogórski obraz Maryi

300-lecie koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej

Koronacja Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej odbyła się 8 września 1717 r. Było to pierwsze takie wydarzenie  na świecie poza Rzymem. Zgromadziło ono ok. 200 tys. pielgrzymów, co na owe czasy było ogromną rzeszą.

Znalezione obrazy dla zapytania Jasnogórski obraz Maryi

"Pod opiekę Twojego miłosierdzia uciekamy się, o Matko Boża. Nie odrzucaj próśb, które do Ciebie zanosimy w naszych potrzebach, lecz zachowaj nas od niebezpieczeństwa, Ty- jedynie czysta i błogosławiona". [Najstarsza zachowana modlitwa maryjna (III w.).]

Bogurodzica – najstarsza polska pieśń religijna i najstarszy zachowany polski tekst poetycki wraz z melodią. Utwór powstał w średniowieczu.

Opublikowano refleksje | 12 komentarzy

JEŻELI BÓG JEST DOBRY, DLACZEGO ISTNIEJE ZŁO?

Zamiast pytać dlaczego Bóg dopuszcza zło, zapytajmy o naszą wiarę.

Zamieszczę tylko urywek rozmowy z ks. prof. Pawłem Bortkiewicz;

„…Chrystus Pan, w godzinie swojej męki i agonii na krzyżu nie głosi wykładu z zakresu teodycei czy teologii cierpienia. On po prostu jest! Jest w samym sercu cierpienia, na samym szczycie ludzkich cierpień. Jest zarazem na dnie ludzkiego opuszczenia i samotności. To, co Bóg mówi nam poprzez krzyż Chrystusa to dwa słowa: „jestem” i „miłość„. Bóg jest!

Pośród całej kruchości naszego istnienia, pośród owego heideggerowskiego Sein-zum-Tode, które znaczy bytowanie-ku-śmierci, pośród tego wszystkiego Bóg jest!   I jest miłością! Jeśli to odrzucimy, każda śmierć, zwłaszcza tak tragiczna staje się bezsensowna! Ktoś powie: a co mi daje to, że ten Bóg jest, skoro niewinny człowiek zginął! Jednak, przyjęcie prawdy o obecności Boga pozwala złączyć tę niewinną śmierć z krzyżem Syna Bożego i nadać jej sens i wartość. Nie mówię, że jest to łatwe i proste. Ale jest to możliwe.

Być może także, zamiast pytać „Boże, dlaczego do tego dopuszczasz?” powinniśmy zapytać samych siebie, dlaczego zatrzasnęliśmy drzwi przed Bogiem, drzwi naszego życia, dlaczego uczyniliśmy Go wielkim nieobecnym?…”

A tu zapiszę sobie urywek dalszej części rozmowy [całość pod podanym niżej linkiem];

„… problem istotnie jest nie tylko polityczny. Sięgam do książki Patricka J. Buchanana „Śmierć Zachodu„. I czytam: „Inwazja imigrantów grozi destrukcją kraju, w którym wyrośliśmy oraz przekształceniem go w konglomerat narodów, które nie mają ze sobą prawie nic wspólnego – ani historii, ani bohaterów, ani języka, ani kultury, ani wiary, ani tych samych przodków. [...] „Nasz świat” wywrócił się do góry nogami. To, co wczoraj było słuszne i prawdziwe, dzisiaj jest fałszem i złem. To, co niegdyś było niemoralne i karygodne ; rozpusta, aborcja, eutanazja, samobójstwo – dziś stało się „postępowe” i „chwalebne”. Dawne cnoty stały się grzechami, dawne grzechy – cnotami.
A to, jak może wyglądać Europa w niedalekiej przyszłości opisał już Michel Houellebecq w swojej „uległości”. Niestety, elity europejskie są na takim poziomie intelektualnym,  że twórczość  Michela Houellebecqa, Patricka J. Buchanana jest ponad ich możliwościami. A wizja Europy jedynie godnej siebie, jaką prezentował św. Jan Paweł II? Toż nie można oczekiwać, by jajogłowi zrozumieli człowieka mądrego. Niestety.


http://www.fronda.pl/a/ks-prof-pawel-bortkiewicz-dla-frondy-zamiast-pytac-dlaczego-bog-dopuszcza-zlo-zapytajmy-o-nasza-wiare%2C98235.html

Zło, w kontekście życia, śmierci i zmartwychwstania Jezusa, nie jest i nigdy nie będzie dominującym elementem rzeczywistości. Zło nie jest także losem czy przeznaczeniem człowieka, albowiem ostatnie słowo należy do Dobra i Życia, czyli do Boga. Chrześcijaństwo, choć dostrzega ogrom zła w świecie, jest głęboką wiarą w sens świata, natury i łaski.

Uczeń Chrystusa dostrzega, że dobro jest bardziej pierwotne i fundamentalne aniżeli zło, posiada też eschatologiczną nadzieję w ostateczne zwycięstwo dobra. Przezwyciężanie owego zła w świecie winno być zgodne z zaleceniem św. Pawła, nakazującym „zło zwyciężać dobrem” i wsparte ufną modlitwą o uwolnienie nas od niego. Stąd każdego dnia wypowiadając słowa Modlitwy Pańskiej, na jej końcu zanosimy do Boga pełne nadziei wołanie: Boże Ojcze – wybaw nas od wszelkiego złego

Znalezione obrazy dla zapytania zło dobrem zwyciężaj

 

Opublikowano refleksje | 12 komentarzy

Świadectwo Bartka z Warszawy

Do wszystkich „wierzących, ale niepraktykujących”!

Swoje świadectwo dedykuję wszystkim, którzy określają siebie jako „wierzący, ale niepraktykujący”. Przez wiele lat sam mówiłem o sobie właśnie w ten sposób. Szedłem w złym kierunku, bo w istocie byłem zamknięty na działanie Boga. Teraz, mając już 30 lat, czuję się jak raczkujące niemowlę w nowej rzeczywistości świata, którą otworzył przede mną Pan Bóg za pośrednictwem Niepokalanego Serca Maryi, Królowej Polski z Jasnej Góry.


http://www.fronda.pl/a/do-wszystkich-wierzacych-ale-niepraktykujacych-1,98173.html

 

A na blogu Barki;

NOWENNA DO NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY CZĘSTOCHOWSKIEJ

wszak 26 sierpnia KK obchodzi święto M.B.Cz. Kościół w mojej rodzinnej parafii jest pod wezwaniem M.B.Cz dlatego w tym terminie jest tam także odpust parafialny.

Opublikowano refleksje | 33 komentarzy