Boże Ciało 2017

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa  15 czerwca 2017 r.

 Dziś Boże Ciało. Cztery ołtarze, to cztery strony świata.

Prymas Polski abp Wojciech Polak podkreśla, że uczestnictwo w procesjach Bożego Ciała jest głęboko zakorzenione w polskiej tradycji naszej wiary, naszej duchowości i religijności. Podkreśla on również, że Boże Ciało staje się dla wiernych bardziej świadomym wyborem szczególnie dziś, gdy jest tak wiele form uczestnictwa i manifestowania swoich poglądów.

Ks. prof. Józef Naumowicz z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie tłumaczy, że „procesje Bożego Ciała są publicznym wyznaniem wiary, mają też pobudzać wiarę, nawet u tych, którzy na co dzień może są mniej praktykujący”.

- Procesje Bożego Ciała są nie tylko oddaniem czci i publicznym wyznaniem wiary w obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, ale również zaproszeniem Go na drogi naszego życia. Uczestnictwo w procesji Bożego Ciała jest dawaniem świadectwa swojej wiary, ale też dawaniem świadectwa wobec innych, wobec tych, którzy może patrzą przez okno i nie wiedzą, co to jest, albo przechodzą chodnikiem obok procesji. Typowe dla procesji Bożego Ciała są cztery ołtarze, symbolizujące cztery strony świata. To jest taki znak, że Chrystus jest wynoszony na wszystkie strony naszego życia. I przy każdym ołtarzu są modlitwy, jest uwielbienie i oddana cześć Najświętszemu Sakramentowi oraz przy każdym ołtarzu jest również błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. To jest taki symbol (…), że obejmuje cały krąg naszego życia – mówi ks. prof. Józef Naumowicz.

Żałuję, że nie wzięłam ze sobą aparatu fotograficznego na procesję. Nasze ołtarze to były dzieła sztuki. A właściwie to należało uwiecznić kamerą przygotowania-  ten trud, ofiarność, poświęcenie i współpracę wielu osób. Tyle serca, tyle oddania i radości z bycia pomocnym;  ta zgoda i jedność budująca wspólnotę ludzi dobrych serc. Dzięki Ci Boże za tak życzliwych ludzi skupionych wokół wspaniałego Pasterza. To jest Twój -Boże – dar dla nas.  

CIEBIE BOŻE WIELBIMY…

Znalezione obrazy dla zapytania śląskie te deum

 

Zdjęcia z naszej procesji; 

Boże Ciało ołtarz nr 1 Boże Ciało ołtarz nr 2Boże Ciało ołtarz nr 3Boże Ciało ołtarz nr 4Boże Ciało nasz wspaniały ProboszczBoże Ciało -ja w procesji

Ten wpis został opublikowany w kategorii refleksje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

40 odpowiedzi na „Boże Ciało 2017

  1. ~Leszek pisze:

    Ks. prof. Józef Naumowicz przez ileś lat był w mojej wiejskiej parafii. Parafia jest malutka i nie posiada wikarych – jest tylko proboszcz. Przynajmniej teoretycznie nie ma tam też żadnego rezydenta. A jednak niemal w każdą niedzielę widziałem tam Księdza Profesora. Podejrzewam, że po prostu tam mieszkał, bo do pracy miał stamtąd 20 minut (mieszkając w samej Warszawie – a pracuje na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, dojeżdżałby zapewne wielokrotnie dłużej – w kilometrach mógłby mieć mniej, ale czas dojazdu wzrósłby wielokrotnie).
    Niestety od kilku miesięcy go u nas nie ma :(

    • ~Aisab pisze:

      Leszku- Ty masz większe możliwości spotkania autorytetów i ważnych osób kościelnych niż ja. Za to my mamy teraz wyjątkowego Proboszcza i jestem pełna podziwu dla jego zaangażowania w sprawy wspólnoty.
      Wiesz- mogą być różne przyczyny nieobecności Ks. prof. Józef Naumowicz u Was. Mam nadzieję, że to nic poważnego;
      pozdrawiam :)

      • ~Leszek pisze:

        Było nawet oficjalne pożegnanie. Znalazłem dziś w internecie, że teraz mieszka bezpośrednio przy uczelni, w której pracuje – przypuszczam, że to ten powód (ale tak naprawdę nie wiem, czy mieszkał w naszej parafii). Być może te moje domysły są błędne, ale niestety to pewne, że już u nas go nie będzie :(

        • ~Aisab pisze:

          Leszku- nie martw się, że u Was go nie będzie; niech inni także korzystają z jego obecności; ważne, że JEST.

  2. ~Krystyna pisze:

    Piękne święto! Basiu, mam wrażenie , że z roku na rok coraz mniej wiernych uczestniczy w procesjach. Kiedyś było ich więcej. Ludzie chętniej uczestniczą w beznadziejnych manifestacjach niż w kościelnych uroczystościach. To jest przykre.
    Uczestniczyłam dziś w procesji przy katedrze św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu… Pozdrawiam świątecznie…

    • ~Aisab pisze:

      Krysiu- a dziś nasz Proboszcz z dumą i satysfakcją oznajmił nam, że w tym roku było znacznie więcej uczestników procesji niż w poprzednim roku, z czego bardzo się cieszył i gorąco nam dziękował za udział. Zaś ja zauważyłam, że byli razem z nami też znajomi z sąsiednich parafii. Proboszcz modlił się przy każdym ołtarzu za parafian i za gości, więc pewnie także ich dostrzegł. Pogoda dopisała i warto było spacerować po osiedlu razem z Jezusem. Nabrałam takiego optymizmu i radości. Było mi tego powiewu nadziei potrzeba;
      pozdrawiam :)

  3. ~Krystyna pisze:

    Basiu, dziękuję i dobranoc.

  4. ~Teresa pisze:

    Basiu, czytam ten post i nie rozumiem o co chodzi z tym świętem. Jeżeli osoba trwa w Chrystusie to jest najlepszym świadectwem dla innych. Czy Chrystus w człowieku nie wystarczy za świadectwo i by wypełnić osobę radością i nadzieja? czy potrzebne są procesje i ołtarze? Proszę nie obraz się, ze pytam. Może znasz odpowiedz na te pytania? Pozdrawiam serdecznie.

    • ~Aisab pisze:

      Tereso – nie mam powodu aby się obrażać. Każdy kto ma wątpliwości, ma prawo pytać. Nie dziwię się, że nie zrozumiałaś mojej notki, gdyż bardzo ją spłyciłam.
      Jedynie zasygnalizowałam, nie objaśniając szczegółowo – dlaczego to święto jest w taki sposób obchodzone. Nie wiem jakiego jesteś wyznania, lecz katolicy z reguły wiedzą o co chodzi. Świadectwa są różne. Pytasz; po co procesja Bożego Ciała? Po co wychodzimy dzisiaj z tym chlebem na ulicę?
      Żeby powiedzieć światu: „Zobaczcie, jaki mamy skarb „! Skarbem jest żywy Jezus Chrystus przychodzący do nas pod postaciami chleba i wina. A po przeistoczeniu to już nie chleb wino, lecz Ciało i Krew Pana.
      Towarzyszenie obecnemu w Eucharystii Zmartwychwstałemu jest przedłużeniem adoracji- uwielbienia- jaką sprawujemy i uczestniczymy w Ofierze Eucharystycznej. „Adoracja” może dokonywać się publicznie lub „w swojej izdebce” (Mt 6,6). Trzy najważniejsze wyznania na swój sposób wyrażają uwielbienie Boga obecnego w Zmartwychwstałym. Mówi się w związku z tym o trzech drogach adoracji: drodze słuchania słowa Bożego, drodze oglądania i obecności eucharystycznej. Te trzy drogi: słuchania, oglądania i obecności łączą się w obecnym kształcie procesji. Z wiarą wsłuchujemy się w słowa Chrystusa – Radosnej Nowiny Zbawienia, przy każdym statio – ołtarzu , Ewangeliarz niesiony jest w procesji; „oglądanie” poszerzone jest o wyrazy człowieczej wiary i miłości, żywą ikonę ludu Bożego uświadamiającego sobie swoją kondycję pielgrzymią. Upadamy wreszcie na kolana wyznając obecność Chrystusa Paschalnego, który może uzdrowić, podnieść, ale i zganić, jak uczniów z Emaus, może dać się poznać przy łamaniu chleba (Łk 24).
      Całą wspólnotą wyszliśmy z miejsca spotkań na modlitwie, pielgrzymując drogami [ulicami] naszego codziennego życia i Pan szedł z nami, [pod przymiotami chleba], jak z uczniami do Emaus. Czyż to nie jest wzniosłe, piękne i pobudzające serce do uwielbienia, wdzięczności i…miłości???

  5. ~Teresa pisze:

    Basiu, dziekuje za odpowiedz i podzielenie się tym w co wierzysz. Wyglada na to,ze moje rozumienie Chrystusa i trwania w Nim jest inne.

    • ~Aisab pisze:

      OK Tereso. Każdy ma prawo do swego pojmowania Chrystusa. Mnie tylko nurtuje pytanie- czy jesteś tą samą Teresą, która już dawniej bywała na moim blogu?
      Tą, która była także u mnie na NK ???

    • ~Leszek pisze:

      Tereso, może jeszcze powinnaś wiedzieć, skąd to święto się wzięło. Otóż zaczęło się ono od pewnego księdza pochodzącego z Pragi, który w 1263 pielgrzymował do Rzymu. W Kościołach Protestanckich eucharystia jest jedynie czymś wykonywanym na pamiątkę – w KK uważa się, iż podczas przeistoczenia chleb i wino przemieniają się w najprawdziwsze Ciało i Krew Jezusa Chrystusa. Ksiądz Piotr, którego dotyczy ta opowieść, miał podobne wątpliwości, jakie są w KP. I otóż ten ksiądz podczas odprawiania mszy w miejscowości Bolsena (Włochy) był świadkiem cudu eucharystycznego – hostia w jego rękach zaczęła krwawić. Ksiądz Piotr natychmiast przedstawił to przebywającemu w Orvieto papieżowi Urbanowi IV, który ogłosił, że miał miejsce cud eucharystyczny. Papież Urban IV przygotowywał bullę ogłaszającą święto Bożego Ciała, ale nie zdążył jej ogłosić – zmarł. Niemniej rok później spontanicznie odbyła się pierwsza taka procesja. Święto oficjalnie zostało ustanowione dopiero w 1317 przez papieża Jana XXII. Innymi słowy kilkadziesiąt lat procesje takie były organizowane spontanicznie, zanim oficjalnie święto zostało ustanowione (dla całego kościoła – bo lokalnie dla diecezji Liège było ustanowione nawet przed cudem w Bolsena, bo już w 1246 roku).

      • ~Aisab pisze:

        Leszku- dziękuję za to uzupełnienie tematu. Nie chciałam pisać elaboratu, dlatego „ubrałam ” post we własne odczucia. Historia powstania święta jest bardzo ważka, istotna, ale gdyby Teresa się pofatygowała, to znajdzie w googlach te informacje. Bardziej do mnie przemawiają słowa Adama Mickiewicza: „Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko” oraz „Miej serce i patrzaj w serce”. A w czasie procesji dane mi było naocznie stwierdzić, z jakim „czuciem i wiarą” parafianie uczestniczyli w tej procesji. To było dla mnie bardzo budujące i przejmujące, dlatego powstała notka o tym.
        pozdrawiam Leszku i cieszę się, że zawsze mogę liczyć na Twoje wsparcie.

    • ~mirek pisze:

      Czytając wpis Teresy i odpowiedzi Leszka oraz Aisab, będąc amatorem apologetą uzupełnię odpowiedzi. Nie da się tego co piszę omówić w jednym zdaniu. Zauważam słowa „inne rozumienie Chrystusa” wypowiedziane przez Teresę. Nauka Kościoła i Duch Święty dany kościołowi jest jeden i jedno ma być pojmowana, rozumiana wiara w Chrystusa, bo jeden jest Kościół Chrystusa, a nie ileś tam założonych przez człowieka.Jeśli chodzi o pochód-procesję w czwartek przez lud Boży, to jest to nic więcej, tylko prezentacja światu przez chrześcijan tego co się wydarzyło w czwartek na Ostatniej Wieczerzy i to, czego dokonał Jezus zostawiając to dokonanie do końca świata w Kościele Chrystusa. Wystarczy uważnie czytać słowa z Ewangelii Jana 6.Moje uwagi zaznaczam w nawiasach.
      Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata». Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: «Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia? (to samo dziś zarzucają katolikom różne sekty i odłamy protestanckie)
      Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki». To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum. ( albo uznajemy słowa Jezusa za żarty albo mówi prawdę twierdząc Prawdziwym POKARMEM!!! nie sztucznym czy jakimś tylko znakiem)
      A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?»(również katolików dziś się wyśmiewa z tej nauki) Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: «To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą». Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są , co nie wierzą, i kto miał Go wydać. Rzekł więc: «Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca». Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: «Czyż i wy chcecie odejść?» (dziś KK naucza to co Jezus i dla wielu protestanckich grup jest to trudna mowa,a dlaczego? to proste nie wierzą w moc Boga jakim jest Chrystus i co oznacza Ciało i Krew stający się jako PRAWDZIWY pokarm.Gdyby nie był prawdziwy to apostoł Paweł by nie zaznaczył uwagi już w 1 liście do Koryntian)- Czyż nie macie domów, aby tam jeść i pić? Czy chcecie znieważać Boże zgromadzenie i zawstydzać tych, którzy nic nie mają? Cóż wam powiem? Czy będę was chwalił? Nie, za to was nie chwalę! Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: «To jest Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę». Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: «Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę» Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie. Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej. Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije. Zauważmy na przestrogę Pawła ” na zniewagę Ciała Pańskiego”. Tyle cytatu jasnego i nie wymagającego zawiłej filozofii Reasumując katolicy i prawosławni powtarzają ofiarę złożoną przez Chrystusa,która była krwawa,a my robimy to powtarzając jako bezkrwawą w postaci Ciała i Krwi,która przez kapłana staje się prawdziwa. Kapłan jest tylko narzędziem Boga, dokonuje to, że Ciało i Krew stają się Bożym Ciałem – sam Chrystus Bóg. Jest to największy dokonany cud trwający już przeszło dwa tysiące lat w Kościele Boga.

      • Aisab pisze:

        Mirek- nie przekona się nieprzekonanych. Naszą powinnością jest dawanie świadectwa wiary w Boga Trójjedynego. Namnożyło się kościołów [wiar] jak grzybów po deszczu, a to dlatego, że każdy na własne kopyto czyli wedle swej racji interpretuje Pismo Św. a kiedy coś nie pasuje, nie zgadza się z ichniejszą racją, to piszą własny przekład. Masz tego dowód u świadków Jehowy.
        Nic na to nie poradzimy. Niech się teolodzy spierają, a my wierzmy w Tego, Który jest DROGĄ, PRAWDĄ i ŻYCIEM; a naszym ZBAWICIELEM.
        pozdrawiam serdecznie :)

  6. ~Teresa pisze:

    Nie Basiu, dopiero zaczęłam komentować na Twoim blogu. To jest chyba drugi post, który skomentowałam.

    • Aisab pisze:

      OK ! dzięki za informację. To dla mnie ważne. A czy masz swój blog ??? Zasady blogowania obligują do rewizyt, dlatego pytam; pozdrawiam serdecznie :)

  7. ~Teresa pisze:

    Nie ma obligacji, ale jeżeli chcesz to zapraszam. http://knittingdays.blogspot.com/?m=1

    • ~Aisab pisze:

      Tereso- zajrzałam na Twój blog, lecz trudno mi będzie tam komentować, gdyż niestety, nie znam języków obcych. Uważam podobnie, jak Ty, że; „Dni Pojednania, ponieważ wszyscy potrzebujemy Boga i siebie wzajemnie bardziej niż sobie zdajemy z tego sprawę„; tak – nastał czas pojednania, gdyż wszyscy potrzebujemy Boga i podświadomie za nim tęsknimy, daremnie szukając „szczęścia” , gdyż bez Niego szczęście jest ułudą.
      pozdrawiam serdecznie :)

  8. ~Teresa pisze:

    Basiu, dziekuje za odwiedziny na moim blogu. Wersja postu w jezyku polskim jest pod wersja angielska. Pozdrawiam serdecznie.

    • ~Aisab pisze:

      No to mam pecha. Napisałam się w komentarzu, który chyba się nie opublikował na Twoim blogu. A w dodatku sobie go nie skopiowałam aby tutaj zamieścić.
      Tylko nie wiem, dlaczego ostatnia Twoja notka nosi datę 2015 rok??? To dwa lata jesteś do tyłu :)

  9. ~Teresa pisze:

    Moje zrozumienie slowa TRWAC,na podstawie ogolnie przyjetej definicji, zawsze przynosi rezultaty/owoce, ktore reprezentuja to w czym jest trwanie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • ~Aisab pisze:

      To Twoje TRWANIE kojarzy mi się z baśnią o „Śpiącej królewnie”; czyżbyś zasnęła nad ostatnim postem i oczekujesz na królewicza, który pobudzi Twoją wenę twórczą??? a może wyczekujesz jakiegoś prowokatora?
      Nie, ja się do tego nie nadaję. Nie cierpię nudów i zastoju; albo …albo…albo piszę bloga albo oznajmiam, że spadam w niebyt :)
      pozdrawiam serdecznie

    • ~Teresa pisze:

      Na blogu jestem faktycznie opozniona. Mysle jednak, ze dla wiekszosci moich postow czas nie ma znaczenia. Ktoregos dnia uaktualnie. Dziekuje za wizyte. Pozdrawiam.

      • ~Aisab pisze:

        Tereso – moim zdaniem – czas ma znaczenie. Jak pisze Kohelet:
        „Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem…”
        Niagara była w 2015 r. [na pewno było to dla Ciebie wielkie przeżycie i przygoda - nie wątpię] ale teraz mamy 2017 rok.
        Czy przez te dwa lata nie wydarzyło się w Twoim życiu nic, co warte byłoby odnotowania ??? ja tylko pytam :)

  10. ~Teresa pisze:

    Basiu, a jakie jest Twoje rozumienie trwania w Chrystusie (Droga,Prawda i Zycie) ?
    Pozdrawiam serdecznie.

    • ~Aisab pisze:

      Tereso – pytasz; „jakie jest moje rozumienie trwania w Chrystusie„?
      Nie jestem ani teologiem, ani filozofem, ani kaznodzieją, ani apologetą więc nie będzie wykładu. Odpowiedź prosta- jak Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na właściwym miejscu. Staram się tego przestrzegać. Pytasz o moje pojmowanie Chrystusa?
      Boże, choć Cię nie pojmuję
      jednak nad wszystko miłuje…
      Bóg nie poprzestaje na wyrażeniu swojej miłości w akcie stworzenia. Dzieli się Sobą w Eucharystii, gdzie jest realnie obecny…
      Uwierzyć, zawierzyć i zaufać, aby trwać w Jego miłości, bo moja jest tak dalece niedoskonała, że sama bym się przy swojej nie ogrzała, a co dopiero miałabym nią obdarzać innych. Podobno do Boga prowadzi droga; której nazwa brzmi; miłość i pokora. Aby na takiej drodze wytrwać muszę posilać się POKARMEM ANIOŁÓW.
      1. Pokarmie Aniołów, Tyś życia jest zdrój.
      Ratujesz od śmierci nas, wierny lud Twój.
      Słabych powołujesz, Raj im obiecujesz.
      Pokrzepiasz ich w walce, słodzisz życia znój.

      2. Ty czekasz grzesznika w łaskawości swej;
      Przebaczasz, gdy zwierza dobroci się Twej,
      Lecz duszę wybraną z miłością nieznaną
      Przyjmujesz i cały oddajesz się jej.

      3. Uwolnij od grzechu i błogosław nas!
      Niech serce przybytkiem godnym w każdy czas,
      W tym życiu się stanie, dla Ciebie, o Panie,
      A kiedyś się w niebie cieszy z Tobą wraz.

    • ~Teresa pisze:

      Dziekuje,Basiu, za odpowiedz.
      Zgadzam sie, ze wszystko ma swoj czas: pisanie ma swoj czas, czytanie ma swoj czas refleksja ma swoj czas, it’d.
      Jak widac z obserwacji Eklezjasty czas nie zmienia tego co zostalo napisane.

      Masz racje, co do milosci i pokory. Dodam tylko, ze jak widac z Pisma Swietego chodzi o milosc i pokore tak jak Bog to rozumie i nam wyjawia.
      Dziekuje za podzielenie sie i pozdrawiam serdecznie.

      • ~Aisab pisze:

        Tereso- miło mi, że mogłam dać odpowiedź i że się ze mną zgadzasz co do tego, że wszystko ma swój czas :)
        Powiadasz – miłość i pokora w rozumieniu Boga??? na takie wyżyny, to ja się nie wzniosę. Za wysokie progi na moje nogi – żartuję :) biorę to na chłopski [babski] rozum. Podobno Duch Święty tchnie kędy chce, więc nie pozostaje mi nic innego jak modlić się, aby o mnie nie zapomniał.
        pozdrawiam serdecznie :)

  11. ~Krystyna pisze:

    Basiu , pięknie odpowiedziałaś p. Teresie… Miłych snów…

    • ~Aisab pisze:

      Krysiu – odpowiedziałam szczerze, tak jak potrafiłam. Czy taka odpowiedź zadowoli – nie wiem.
      pozdrawiam serdecznie :)

  12. ~Sia pisze:

    Boże Ciało powoduje we mnie wzruszenia. To poczucie małości wobec Boga.
    Pozdrawiam
    zolza73.blogspot.com

    • ~Aisab pisze:

      To wspomnienie małości wobec Boga przewołało w mej pamięci słowa;
      człowieku ” prochem jesteś i w proch się obrócisz”.
      dzięki za wizytę. Pofatygowałam się na Twój blog, ale faktycznie- chyba jeszcze nie dorosłam do tych treści tam zamieszczonych więc nic dziwnego, że „dozwolone od lat 18″. :)
      pozdrawiam serdecznie :)

  13. ~Krystyna pisze:

    Odnośnie tego tematu dodam jeszcze, że Boże Ciało to wyjątkowe święto !
    Sądziłam , że zastanę nowy wpis…
    Basiu, na Twój komentarz odpowiedziałam u siebie. Dobranoc!

    • ~Aisab pisze:

      Rozleniwiłam się na wczasach i teraz brak mi weny twórczej :) Nie wiem kiedy będzie nowa notka, bo od jutra mam urwanie głowy. Czy znajdę czas na bloga- nie wiem; pozdrawiam :)

  14. Jestem już w domu. Szczerze mówiąc najgorszy był chyba powrót, przez korki i temu podobne sprawy, zaś sam pobyt był w miarę OK. Wracam chyba do pisania tak jak zawsze, więc więcej w notce.

    Pozdrawiam!

    • ~Aisab pisze:

      Dzięki za informację, że już jesteś w domu. Niestety, od dziś ja na krótko znikam z blogosfery. Przyjeżdżają wnuki na wakacje. Jak długo mnei nei będzie. Nie wiem sama.
      pozdrawiam :)

  15. ~Krystyna pisze:

    Dziękuję… i dobranoc.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>