Jak to jest…

Skierowano do mnie taki komentarz [na blogu Asmodeusza];

@Aisab
Wszystko pięknie, ładnie, ale… W swoich słowach Jezus zdemaskował obłudę oraz błędną interpretację Pisma Świętego. Aisab, przecież, gdy wczytujesz się w słowa Jezusa, to wypisz, wymaluj katolicki kler jawi się całej swojej okazałości, mimo że Jezus jak wiadomo kieruje je do faryzeuszy (???)
Mat. 23:3-28 ” Nie naśladujcie jednak ich czynów. Mówią bowiem, ale sami
nie czynią. Przygotowują wielkie ciężary, których nie można unieść, i nakładają je
ludziom na ramiona, a sami nie chcą ruszyć ich nawet palcem. Czynią zaś wszystko, aby pokazać się ludziom. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zajmować pierwsze miejsca na ucztach i w synagogach. Pragną, aby ludzie pozdrawiali ich na placach i nazywali rabbi. Wy natomiast nie pozwalajcie nazywać się rabbi, gdyż macie tylko jednego nauczyciela, a wszyscy jesteście braćmi”. Nie nazywajcie też nikogo na ziemi ojcem, gdyż macie tylko jednego Ojca, który jest w niebie. Biada wam, obłudni nauczyciele Pisma i faryzeusze, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Sami nie wchodzicie, a tym, którzy tam zmierzają, nie pozwalacie. Faryzeuszu ślepy! Oczyść najpierw wnętrze kielicha, a jego strona zewnętrzna także stanie się czysta. Biada wam, obłudni nauczyciele Pisma i faryzeusze, bo jesteście podobni do pobielonych grobów, które z zewnątrz wyglądają pięknie, ale wewnątrz są pełne trupich kości i zgnilizny. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, ale wewnątrz jesteście pełni obłudy i nieprawości.”
Czy coś tu do tego jeszcze można dodać???
Taka postawa zawsze jest gorsząca i demoralizująca, ja osobiście odsunęłam się od tegoż właśnie kościoła, ponieważ hipokryzja kleru nie pozwalała mi w nim pozostać. Nie mogłam słuchać w pokorze moralizujących kazań, kogoś o kim doskonale wiedziałam, że hula w każdy weekend i ma dzieci z nieprawego łoża.
W takiej sytuacji nie wiem Aisab, która z nas faktycznie opowiada się po stronie szatana, Ty czy ja?
Jeszce jedno, doskonale, ale chyba jednak wybiórczo zapamiętałaś słowa Jezusa „Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą…” Natomiast o dziwo umknęły twojej uwadze następne Jego słowa „Nie nazywajcie też nikogo na ziemi ojcem, gdyż macie tylko jednego Ojca, który jest w niebie” Hmmm…No właśnie, a co z Ojcem Świętym (papieżem)?
Jak to jest, że Katolicy wyławiają z Pisma Św. tylko to, co im pasuje w danej chwili, sprytnie omijając inne wersety???
Pozdrawiam :)  Olimpia Werol13 lipca 2017 00:44

Jak to jest, że chrześcijanie tak wypaczają nauki Jezus Chrystusa ??? Jak to jest, że widzą w oku brata źdźbło, a nie widzą belki w swoim oku??? Jak to jest, że złej baletnicy  przeszkadza nawet rąbek od spódnicy? Jak to jest, że  katolik zraża się do  kościoła Chrystusowego i niejednokrotnie z tego kościoła [wspólnoty] odchodzi, bo rzekomo „gorszy” go  zachowanie i hipokryzja  księdza??? Jak to jest, że obraża się na Chrystusa i Jego Kościół z powodu złego [grzesznego] postępowania „Pasterza” stada???  Jak to jest….??? mogłabym bez końca stawiać te pytania, ale…po co? Czy to zmieni czyjąś mentalność?  czy usprawiedliwieniem błędów w podejmowanych decyzjach i błądzenia w drodze do domu Ojca  może być zachowanie i grzeszność innych??? Nie będę podejmować się roli obrony kleru. Lichy ze mnie byłby adwokat.  Wiadomo mi, że na Sądzie Ostatecznym Sędzią będzie Bóg, obrońcą Chrystus, zaś oskarżycielem szatan. Każdy więc- kto oskarża bliźniego swego o grzechy – opowiada się przed Sędzią po stronie oskarżyciela-szatana.

Do Olimpii napisałaś;”Nie mogłam słuchać w pokorze moralizujących kazań….” otóż to; zabrakło Ci pokory, cierpliwości i…modlitwy. Pycha sprawiła, że uzurpowałaś sobie prawo do osądu moralnego kaznodziei.  Może, gdybyś zamiast odchodzić od Kościoła Chrystusowego, więcej modliła się o łaskę Ducha Świętego dla tych [rzekomo gorszących Ciebie] księży, może  wówczas opowiedziałabyś się po stronie obrońcy – Jezusa??? Czy Jezus nie uczynił pierwszym świętym dobrego Łotra? A Ty oskarżyłaś i osądziłaś napotkanych na swej drodze życiowej kaznodziei. Moim zdaniem, nie tylko im zaszkodziłaś ale także i sobie.  Jest jednak coś, co mnie bardzo zabolało w tym Twoim komentarzu- generalizowanie. Zapraszam do mojej parafii, gdzie spotkasz Kapłana naśladującego swego Mistrza. Kapłana- Sługę Boga i ludzi. Jego miłość Boga i bliźniego, pobożność, pokora oraz szacunek jakim obdarza KAŻDEGO   budzi we mnie wstyd i zażenowanie, że ja tak nie potrafię, a przecież jest w wieku moich synów. Nie pozostaje mi nic innego, jak po stokroć dziękować Bogu, że dane mi należeć do takiej wspólnoty chrześcijańskiej i być pod opieką takiego Pasterza. Bogu niech będą dzięki, cześć i chwała.  A ilu jest takich wspaniałych i świętych kapłanów???  Nie wiemy. Dlaczego? Bo dobro, w przeciwieństwie do zła, nie pcha się na świecznik.  Ilu jest księży w KK takich, jak Jezus; cichy i pokornego Serca??? Jak  wielką przykrość sprawiałaś Jezusowi wrzucając wszystkich  Pasterzy Jego owieczek do jednego worka??? Komu zrobiłaś na złość [na przekór] i na kim się zemściłaś opuszczając KK ??? A teraz komu służysz tłumacząc się ze swego kroku zwalając winę na innych? A gdzie chrześcijańska postawa; „moja wina….” ???

Ten wpis został opublikowany w kategorii refleksje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

39 odpowiedzi na „Jak to jest…

  1. ~mirek pisze:

    Cześć Aisab byłem na urlopie i mam zaległości w zapoznaniu się z tematem. Widzę jakie bzdury piszą ludzie w temacie KK. Zero wiedzy i nauki KK.

    • ~Aisab pisze:

      Mirku – tak postrzegają KK protestanci i świadkowie Jehowy, a większość z nich uległa pokusie szukania Boga na własną rękę. Mnie to się widzi, że ludzie w chwili, gdy mają problemy osobiste, które w jakimś stopniu utrudniają im praktykowanie wiary w KK, obarczają za to winą kler. To ksiądz winien, że razi mnie to czy owo w jego i innych zachowaniu. Chcieliby wyjąć źdźbło z oka księdza czy innego bliźniego, byle ukształtować go na swój wyimaginowany wzór oraz podobieństwo postrzegania Boga; własnej interpretacji Pisma Św. Póki nie udadzą się do lekarza okulisty -Jezusa,aby wyjął z ich oka belkę, póty będzie to egoistyczna interpretacja nauk Jezusa zapisanych w Biblii.
      Moim zdaniem – to nic innego jak …PYCHA ludzi do zmiany wyznania popycha. Ksiądz, taki czy siaki, dziś jest a jutro już może go nie być, zaś Jezus zawsze trwa w Kościele i czeka bezustannie na każdego z nas. Czy możliwa jest zmiana mentalności ludzkiej, by dostrzegali winę najpierw u siebie a potem u innych??? Skoro nie udało się tego uczynić Jezusowi, to któż ze śmiertelników mógłby to uczynić?
      Jezus nie uchyla Prawa ; „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo, albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić” (Mt 5,17).
      „Prawo i Prorocy”, to po prostu całe Prawo Starego Testamentu, czyli zbiór religijnych, moralnych, liturgicznych i obywatelskich norm prawnych.
      Trwałe wartości Boskiego Prawa moralnego nigdy nie przeminą, stanowią bowiem mocny fundament w relacji człowieka do Boga oraz do wszystkich ludzi.

      • ~mirek pisze:

        Dodam do Twojej racji to, że ludzie tego typu są nieroztropni, pozbawieni trzeźwego myślenia w Duchu Świętym. Taki punkt myślenia- antykatolicki- przez tych piszących na forach trzeba by zastosować do kapłanów za czasów Jezusa,którzy nie byli nieskazitelni,za co ganił ich Jezus, lecz powiedział; UCZYNKÓW ich nie naśladujcie, ale SŁUCHAJCIE co wam powiedzą. Co znaczy, że to co powiedzą w prawie Bożym jest Boże, mimo złych zachowań. Nie nakazuje Jezus ich nie słuchać, bo kapłaństwo ma trwać nieprzerwanie do końca świata. Ci ludzie, o których piszesz, powinni potępić apostołów i Jezusa, bo miał zły wpływ na Judasza. W ich mniemaniu, cóż to był za Jezusa Bóg, skoro Judasz się sprzeniewierzył Bogu, a apostołowie nie mieli żadnego w tym przypadku wpływu na Judasza mimo,że widział cuda i wierność apostołów względem nauk Jezusa. Zarzut zaś, że papieża nazywa się Ojcem świętym, to już klasyk. Zresztą takich ludzi, którzy nie wiedzą w czym rzecz, Pismo św. w liście św.Piotra nazywa NIEDOUCZENI,którzy dla własnych, prywatnych celów tłumaczą pisma dla własnej zguby. Tacy, to tzw. pobierający nauki na forach i wykładach internetowych „teologowie” 21 wieku. Deformują nauki biblijne i tyle, a głupi i naiwny da się nabierać.

        • Aisab pisze:

          Mirku- zauważyłam, że ostatnio protestanci stali się bardzo aktywni w necie. Już nie tylko świadkowie Jehowy budują swą „doskonałość” na wytykaniu wad innych. Nie tędy wiedzie droga do Boga.

    • ~mirek pisze:

      Czytając te bzdurne zarzuty, pod adresem Aisab, cytując antykatolickie teksty nie pozostaję obojętny i piszę. Dlaczego funkcjonuje nazwa „Ojciec święty?
      W broszurze pt. „Przed drugim przyjściem Pana” wyd. Catholic Publishing, Canada, anonimowy autor czyni zarzut, że Papieża ludzie nazywają „Ojcem Świętym”. Przecież Jezus powiedział: „nikogo na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, ten w niebie” (Mt 23:9). Zdaniem autora: „Papież nie jest Ojcem żadnego ciała, tym bardziej ducha, bo ten dany jest nam od Boga Ojca. Skąd wobec tego bierze się Jego świętość, że po kościołach malowane są podobizny Papieża pośród beatyfikowanych świętych, polskich?”.
      Należy się tylko dziwić wydawnictwu, określającemu się jako katolickie, że wydało taką pracę, która czyni niemało zamieszania wśród wierzących w Polsce i na emigracji. Te same poglądy głoszą Adwentyści Dnia Siódmego, świadkowie Jehowy i inne sekty.
      Słowo „papież”, papa znaczy tyle co ojciec. Biskup Rzymu jest ojcem wszystkich katolików na całym świecie, a przymiotnik „święty” określa jego wielki urząd. Urząd ten jest święty, bo pochodzi od Świętego Boga-Człowieka.
      Wypowiedź Jezusa, by nikogo nie nazywać ojcem, ponieważ Bóg jest Ojcem, nie wyklucza tego tytułu w odniesieniu do człowieka. Należy te słowa rozumieć we właściwym kontekście. Chodzi o to, aby wszelkie tytuły, jakimi się ludzie obdarzają, nie wbijały ich w pychę. Człowiek ma pamiętać, że we wszystkim jest zależny od Boga – dawcy życia. On jest najlepszym Ojcem, bo troszczy się o człowieka. Ziemskie ojcostwo nie jest RÓWNE ojcostwu Bożemu. Ono jest tylko obrazem Bożego ojcostwa. Do nieskończonego ojcostwa Bożego nikt się nie wzniesie i nie zrówna. Ojcostwo Boże jest jedyne, wyjątkowe, ponad wszystko. Pismo św. obfituje w słowo „ojciec” w odniesieniu do człowieka. NT używa tego słowa ok. 125 razy. Św. Paweł bronił tego tytułu, gdyż słusznie mu przysługiwał. Dla chrześcijan był on duchowym ojcem (por. Gal. 4:19: 1 Kor 4:15). Troszczył się o ich wzrost duchowy, upominał (1 Kor 4:14), zachęcał do dobrego „jak ojciec swe dzieci” (1 Tes 2:11: 2 Kor 6:13), modlił się za nich (Flp 1:4; Ef 1:16) i prosił o modlitwę za siebie (Rz 15:30; 2 Tes 3:1).
      Św. Jan Ewangelista zwraca się do wiernych słowami „dzieci”, „dziateczki”, co dowodziłoby, że jego również tytułowano „ojcem”. Każde dziecko może do swego ojca zwracać się słowem „ojcze, tato” i tego określenia nikt na świecie nie zabrania używać swym dzieciom. Św. Paweł nazywa się ojcem, mimo że znał słowa P. Jezusa (Mt 23:9). Podobnie papież jest duchowym Ojcem Kościoła katolickiego.
      Źródłem wszelkiej świętości jest Bóg. Papież jest cały zanurzony w tym źródle i dlatego jest także święty pełniący święty urząd.To co jest od Boga jest święte. . Stopień dobra i świętości u Papieża Jana Pawła II jest bardzo wysoki. Człowiek zły, obarczony grzechami nie jest święty. Papież jest ojcem świętym, bo jego władza jest święta, boska bo nadana przez Boga człowieka. Pierwsi chrześcijanie nazywali się świętymi (por. Rz 16:2,15; Flp 4:21; Hbr 13:24; 2 Kor 13:11; 1 Tes 5:26 itp.).
      W „Wyznaniu wiary” mówimy: „Wierzę w świętych obcowanie”. A więc; Święci w niebie obcują ze świętymi na ziemi.
      Artykuł pochodzi z czasopisma „EFFATHA-Otwórz się!” nr 7/ 1991 r.; str.6-7. Dodam ,żeby było jasne. Tytuł Ojciec święty jest nadany z racji URZĘDU,który sprawuje następca Piotra w Kościele apostolskim. Papież jest sługą sług ojcem duchowym w Kościele apostolskim. URZĄD apostolski z nakazu Chrystusa jest święty i ten kto sprawuje tenże urząd ma się uświęcać i być świętym. Oczywiste jest,że nie dorównującego świętością Bogu. Ugrupowania antyklerykalne nie rozumiejąc znaczenia przedstawiają to w sposób fałszywy. Antyklerykałowie twierdzą, że tytuł Ojciec święty w nazwie do papieża czyni go w tej sytuacji równi z Bogiem. Rzekomo miałby przez to odbierać Bogu przymiot, na siebie zwracając. Jest to błędne przedstawienie czegoś, czego sami nie rozumieją. Świętość papieża nie jest uważana za taką świętość, którą posiada Bóg. To tylko chcą wmówić antykatolicy katolikom. Nikt nie modli się do papieża, jak do Boga. Papież wszak ma spowiednika,któremu wyznaje swoje słabości,a spowiednik nakłada pokutę papieżowi. To jak w takiej sytuacji można porównywać papieża do Boga, a tak to robią antykatolicy. Bóg nie spowiada się ze słabości swoich, jakim ma być w ocenie szyderczym papież tytułowany Ojcem świętym.

      • Aisab pisze:

        Mirku -dziękuję za komentarz. Zaakcentuję; „Źródłem wszelkiej świętości jest Bóg”. Jeśli ktoś z ludzi jest świętym to świętością Jezusa Chrystusa.

        • ~mirek pisze:

          Ksiądz jak każdy człowiek jest grzeszny. Sytuacja księży jest wyjątkowa z jednej strony Bóg szczególnie umacnia ich swoją łaską bo potrzebuje ich jako narzędzi do posługi, ale z drugiej strony szatan też o nich szczególnie walczy. Wszak jeden zdeprawowany kapłan to o wiele większe zgorszenie niż jeden zdeprawowany świecki. Ponadto sama posługa księdza jest po prostu trudna: duże oczekiwania wiernych, media szukające wszędzie sensacji, obciążająca psychicznie spowiedź, odpowiedzialność itp.Grzech księdza jest zatem czymś złym, ale normalnym. Normalnym w tym sensie, że nie jest czymś co podważa naukę Kościoła, nie zaprzecza prawdom wiary. Krytykując księdza warto pomyśleć ile czasu przeznaczamy na krytykę, a ile na modlitwę za tegoż księdza”. To zdanie powinno wzbudzić wyrzuty sumienia zwłaszcza u katolika. . Bo z modlitwą za księży nie jest chyba wśród nas najlepiej a Pismo św. bardzo często nakazuje modlić się za nich.

          • ~Aisab pisze:

            Tak, Mirku, to prawda. Gdybyśmy więcej wymagali od siebie, a mniej oczekiwali od innych, zapewne życie miałoby inny blask; pozdrawiam :)

  2. ~Teresa pisze:

    Kazdy broni tego co jest mile jego sercu. Pozdrawiam serdecznie.

    • ~Aisab pisze:

      Tereso- według mnie – naszemu sercu powinno być bliskie Słowo Boże. Miłość Boga i bliźniego, okazywana między innymi poprzez szacunek a nie poprzez ataki, rzucanie kamieniem [przenośnia] w bliźniego. Przecież publiczne wytykanie grzechów komuś, publiczne oskarżanie [a w tym wypadku przypisywanie winy księdzu], to wypisz wymaluj, przypowieść o jawnogrzesznicy. Jak łatwo komuś wytyka się, wypomina, że rzekomo wyławia urywki z Pisma Św. a samemu wcale nie robi się inaczej. Czy to nie hipokryzja???
      Tereso – należy nad tym ubolewać, gdyż tego typu „obrona” poprzez atak [w tym wypadku atak na KK], tak naprawdę rani Chrystusa. Czy chrześcijanie nie są tego świadomi, że skacząc sobie do oczu sprawiają przykrość Jezusowi???
      Dziękuję za komentarz. Wiem, że wspierasz Olimpię, ale …mnie nie o rację rozchodzi się, lecz o to, co naprawdę winno być bliskie naszemu sercu. W tym przymawianiu jedni drugim, znika z pola widzenia Jezus, a triumfuje czyjaś racja, czyjeś „ja”. .

  3. ~Krystyna pisze:

    Winy należy szukać u siebie a nie u kapłana, który też jest człowiekiem i jeżeli grzeszy to na własny rachunek. Głupotą jest nie chodzić do kościoła, gdy ksiądz postępuje niegodnie. Idę do kościoła , by oddać cześć Bogu a nie księdzu, który jest pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem. Niektórzy odchodzą od Boga, a potem jego bliscy domagają się pochówku z księdzem i są zgorszeni, jeśli usłyszą odmowę.
    Jeżeli jednak zachowanie kapłana jest wyjątkowo gorszące – pedofilia, homoseksualne
    i heteroseksualne wybryki, to nie należy takich zachowań zamiatać pod dywan tylko odpowiednio zareagować , by nie było dalszego zgorszenia. Takie drastyczne przypadki należy eliminować , nie powinny one jednak mieć wpływu na wiarę poszczególnego człowieka. Pozdrawiam – Krystyna

    • ~Aisab pisze:

      Zgadzam się z Tobą w pełni w tym temacie.
      Przyszedł mi do głowy taki przykład [fakt] ; do proboszcza przychodzi osoba prosić o zaświadczenie potrzebne do bycia ojcem chrzestnym i z góry zaznacza, że jest wierzącą ale nie praktykującą. Oświadcza, że do konfesjonału nie przystąpi. Nie deklaruje zmiany postawy. Prosi o zaświadczenie tylko dlatego, że jej rolę chrzestnego/chrzestnej/ zaproponowano. Wypowiadane przez nią, w imieniu chrześniaka, ślubowanie przy chrzcielnicy okaże się pustosłowiem. Co w takiej sytuacji powinien uczynić ksiądz pobożny, całkowicie oddany służbie Bogu i ludziom??? Z bólem serca odmawia, gdyż zdaje sobie sprawę, że rola jakiej ta osoba się podejmuje, nie zostanie spełniona po katolicku. KKK wyraźnie mówi i wskazuje, jakie są obowiązki i przywileje chrzestnego/chrzestnej. [Sama z tego przywileju kiedyś skorzystałam> :) ].
      Co się wówczas dzieje? Ano, sypią się gromy na głowę takiego księdza; bo nieludzki, niedzisiejszy, niewyrozumiały, niereformowalny; itd. Oczywiście – wina księdza, że dana osoba nie spełnia wymogów chrzestnego.

  4. ~Krystyna pisze:

    Chrzestni powinni być poza podejrzeniami, wiarygodni, praktykujący…
    Ludzie przesadzają z tymi oskarżeniami wobec księży, podjudzają siebie wzajemnie, zamiast sprawiedliwej oceny, przerost braku zaufania i pomówień.
    Mienią się katolikami , a brudami wyściełają własne gniazdo.
    Pozdrawiam.

    • ~Aisab pisze:

      Masz rację – powinni, lecz wielu sobie lekceważy sakramenty. Traktują jako tradycję, zwyczaj i okazję do imprezy :)

    • ~mirek pisze:

      Widzę,że zostałem przywołany przez Asmodeusza,który jest ateistą próbuje teologii biblijnej w swoim tłumaczeniu. Więc trzeba by ukazać jak się myli. Cierpliwości bo powołam się na Biblię oczekując konkretnej argumentacji w odróżnieniu od Asmodeusza,który powołuje się na to przed czym ostrzega Pismo tzn. dowolną prywatną interpretacje ku swej zgubie.

      • ~Aisab pisze:

        Mirku- moim zdaniem, problem polega na tym, że każdy po swojemu interpretuje Pismo Św.; inaczej ateiści; inaczej świadkowie Jehowy, inaczej protestanci, inaczej katolicy.
        Stąd tyle religii na świecie. Nawet wśród protestantów porobiło się tyle odłamów, że już nie wiadomo; kto jest kto. Póki po swojemu to interpretują, a nie osądzają innych, póty jestem w stanie to zdzierżyć. Jednak, gdy tylko stroją się w piórka „nieomylności” i wszechwiedzących wskazując przy tym na innych, że to inni są „be”, to mnie ponosi. Osądzają, wbrew temu co mówi Pismo Św.
        Nic na to nie poradzimy; taka już jest natura ludzka – moja racja jest „mojsza”, najważniejsza i nieomylna. OK, ale po co przy tym zaraz wskazywać na innych??? Przypomina mi to sytuację, gdy złodziej krzyczy – łapać złodzieja.

  5. ~Asmodeusz pisze:

    Uważnie przeczytałem treść notki (choć w części ją znam) oraz wszystkie komentarze. Chyba niepotrzebnie zwracasz się bezpośrednio do Olimpii, nie sądzę aby tu zaglądała.
    Ja w tym sporze nie wezmę żadnej ze stron, rzekłbym: nie moja bajka ;) Wprawdzie na blogu Olimpii bardzo często wytykam jej to, że jej niechęć do Kościoła katolickiego bywa czasami mocno przesadzona, ale to tylko dlatego, że uważam iż każdy ma prawo do traktowania wiary na swój sposób. Tu na ziemi nikt z Was nie rozstrzygnie, która interpretacja Pisma Świętego jest właściwa, a jeśli wierzycie w życie po życiu, jedynie tam można by znaleźć wytłumaczenie, tyle, że może się też okazać, że ten spór jest bezprzedmiotowy, bo liczy się wiara, a nie rytuał czy obrządek.

    Zwracasz uwagę na kler, bronisz kleru, co da się zrozumieć, choć owo „jest tylko człowiekiem” wydaje się mocno naciągane. Bo skoro kapłan jest tylko człowiekiem, to tym bardziej jest nim wierny. Skoro w ten sposób tłumaczy się błędy kapłanów, dlaczego tak bardzo piętnujecie postawy zwykłego wiernego, który zazwyczaj nie poświęca się studiowaniu teologii? Często słyszę, że kapłaństwo jest powołaniem, ale skoro tak, zastanawiam się czym jest to powołanie, jeśli istnieje tyle różnych, w tym również nagannych, postaw księży i hierarchów? A przecież oni powinni być autorytetami, nie tylko w sprawach samej wiary, ale również etycznie „poza wszelkimi podejrzeniami” we wszystkich tematach z moralnością związanych. Często podpierasz się postacią swojego proboszcza, człowieka bez skazy, ale nie wolno zapominać, że Twój proboszcz to nie cały kler. Ja rozumiem, „czarnych owiec” jest niewiele, rzecz w tym, że publika będzie patrzeć na całość przez tę wyeksponowaną przez innych grupę złych. To nie jest prawidłowe, ale ludzkiej mentalności nie zmienisz.

    Zastanawia komentarz Mirka (19:15) z 15-07. Wynikałoby z niego, że nawet zbrodniarz może nam prawić moralne nauki jeśli zna teorię, choć się do niej nie stosuje. Ma rację Olimpia, co do słowa „ojciec” bo w znaczeniu biblijnym, te jest zastrzeżone dla Boga. Wyjaśnię na podstawie greki, gdzie występują dwa określenia „papa” i „papas”. Oba da się przetłumaczyć na polski jako „ojciec”, ale w grece to miało znaczenie. „Papa” znaczy tyle samo co rodzic, „Papas” tyle, co ojciec święty – tytularny, przewodnik moralny. O ile ja osobiście nie mam problemu z takim przydomkiem w stosunku do papieża, o tyle w stosunku np. do ks. Rydzyka, czy do każdego innego księdza, normalnie mnie trzepie.

    Jeszcze bardziej zdumiewa mnie ostatnie zdanie komentarza (01:28). Aż przytoczę: „Bóg nie spowiada się ze słabości swoich (…)” – mnie to przypomina bluźnierstwo, bo Bóg jest podobno doskonały i nie ma żadnych słabości.

    Pozdrawiam, gratulując załatwienia spraw urlopowych. :)

    • ~Aisab pisze:

      Asmo> rozumiem Twoje podejście do tematu. Każdy jest tylko człowiekiem; tak święci, apostołowie, jak i księża ale też i każdy z nas – nie jesteśmy istotami doskonałymi. Z powołaniem także różnie bywa; zarówno do pełnienia posługi duszpasterskiej, nauczycielskiej, lekarskiej [właśnie wróciłam od lekarza i musiałam oddać honorowo, bez krzyku i płaczu, krew ale....tylko do badania :) ], jak i np.rodzicielskiej. Jak Cię razi tytuł „ojciec” wobec Rydzyka to zawsze możesz użyć zwrotu dyrektor :). Sama wobec urzędu papieskiego częściej stosuję określenie „papież” a nie Ojciec Święty. Kto nie chce- nie musi. Po co zaraz czepiać się innych, narzucać im swój tok myślenia i rozumowania??? Na blog Olimpii nie zaglądam więc polemiki z nią nie podejmę. Jednak nie mogłam przejść obojętnie wobec zarzutów, jakie padły pod adresem KK na Twoim blogu. Ciebie to może nie ruszać, ale mnie rusza zwalanie winy na innych za swą pychę, butę i uzurpowanie sobie prawa do nieomylności w interpretacji Pisma Św. Jest także w Biblii mowa o tym; ” Nie ma przeto usprawiedliwienia dla ciebie, kimkolwiek jesteś, człowiecze, który sądzisz; albowiem, sądząc drugiego, siebie samego potępiasz, ponieważ ty, sędzia, czynisz to samo. Bo wiemy, że sąd Boży słusznie spada na tych, którzy takie rzeczy czynią. Czy mniemasz, człowiecze, który osądzasz tych, co takie rzeczy czynią, a sam je czynisz, że ujdziesz sądu Bożego?” [Rz 2,1-3].

      Ojciec – rodzic; biologiczny, przybrany [adoptowany], duchowy itd. Bóg Ojciec jest jeden i z tym zastrzeżeniem się zgodzę. Czy do taty nie zwracamy się mówiąc ojcze? Przywołam pewne śmieszne zdarzenie jakie miało miejsce w mojej rodzinie;
      bratankowie męża często do swego Taty mówią OJCZE. Kiedyś na weselu także używali tego określenia. Osoby nie wtajemniczone pomyślały, że brat męża jest duchownym i też do nie mówili – Ojcze :)

      P.S za gratulacje dziękuję. Za wcześnie hurra optymizm, gdyż jeszcze nie wiem, czy wyjazd na wypoczynek będzie udany; zawsze wolę na zimne dmuchać niż na gorącym się sparzyć [ot, choćby z powodu kaprysu pogody może przyjść rozczarowanie] ,
      ale …póki co wydaje mi się, że wybrałam ofertę tanią i atrakcyjną- WĘGRY, za półtorej miesiąca. pozdrawiam :)

      • ~mirek pisze:

        Otóż zgadza się, że zbrodniarz może prawić nauki moralne, czego przykładem jest biblijny król Dawid – morderca i cudzołożnik. Jego psalmy czyta się na całym chrześcijańskim świecie. Podobnie jego syn Salomon,którgo czyta się Księgi Koheleta, Pieśni nad pieśniami i Księgi Przysłów. Lecz ja nie pisałem o księżach mordercach lecz grzesznikach. Ci grzesznicy prawią nauki moralne i nie jest to nic nienormalnego. Lecz nie to jest moją uwagą. Lecz to,że „ma rację Olimpia…” w ujęciu Asmodeusza. Otóż nie ma racji..Jest w niesamowitym błędzie. Przytaczam wers w skrócie aby się nie rozpisywać.
        Mat 23,2-5 „Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą.” Te słowa Jezus kieruje do żydowskich kapłanów,którzy odrzucają Jezusa jako Syna Bożego. Więc zestawiamy zakazy-nauczyciel, mistrz, ojciec. Wynika z tego,że dziecko zwracając się do rodzica ojciec-bluźni ??? mając w dowodzie osobistym napisane imię ojca to bluźnierstwo ??? powołując się na szkołę mówiąc-nauczyciel bluźnimy ???
        czy tak Asmodeusie?? Trzeba zlikwidować tytuły mistrza inaczej magister. Zlikwidować zawód nauczyciela, dzień nauczyciela itd… itd. Dla przykładu;
        Jezus mówi, że Jeden jest Pan Jahwe. Dlaczego Ty Asmodeusie i Olimpia używacie zwrotu do ludzi- Pan, ojciec, nauczyciel?? czy przyznajecie się do bluźnierstwa? Właśnie wasze odczytywanie Biblii i pewne klucze pojęciowe prowadzą w mroczną ciemnicę. Widzimy,że Jezus zakazuje [jak wy to twierdzicie] tych tytułów,a co robią apostołowie? To sprawdźmy.
        Jk 2,21-” Czy Abraham, ojciec nasz, nie z powodu uczynków został usprawiedliwiony, kiedy złożył syna Izaaka na ołtarzu ofiarnym? Widzisz, że wiara współdziałała z jego uczynkami i przez uczynki stała się doskonała„- Dlaczego w ogóle apostoł Jakub mówi o „ojcu waszym” skoro nie wolno? Następnie Rzymian 4-11-12-” I otrzymał znak obrzezania jako pieczęć usprawiedliwienia osiągniętego z wiary posiadanej wtedy, gdy jeszcze nie był obrzezany. I tak stał się -ojcem- wszystkich tych, którzy nie mając obrzezania, wierzą, by i im poczytano to za tytuł do usprawiedliwienia, a także -ojcem- tych obrzezanych, którzy nie tylko na obrzezaniu się opierają, ale nadto kroczą śladami tej wiary, jaką -ojciec- nasz Abraham posiadał przed obrzezaniem„.
        Jana 8,56-” Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień – ujrzał [go] i ucieszył się» . Takich przykładów jest mnóstwo. Lecz najważniejsze to te;
        1 Koryn 4-14-15-” Choćbyście mieli bowiem dziesiątki tysięcy wychowawców w Chrystusie, nie macie wielu ojców; ja to właśnie przez Ewangelię zrodziłem was w Chrystusie Jezusie. Proszę was przeto, bądźcie naśladowcami moimi! Dlatego to posłałem do was Tymoteusza, który jest moim synem umiłowanym i wiernym w Panu, aby wam przypomniał drogi moje w Chrystusie i to, czego nauczam wszędzie, w każdym Kościele.
        Apostoł Paweł podkreśla”nie macie wielu ojców” lecz jeśli mają, to są ci ojcowie,którzy głoszą wiarę w Jezusa i są doświadczeni w wierze rodząc wierzących, a ci, zrodzeni w wierzących są dla nich ojcami duchowymi. O tym pisze apostoł. Gdyby dzisiejszy współcześni protestanci wywodzący się dawnych protestantów czytali świadectwa pierwszych chrześcijan, to by wiedzieli,że apostołowie byli ojcami w wierze, a Tymoteusz był synem nie rodzonym, lecz duchowym. Zaś dla Tymoteusza Paweł był ojcem duchowym. Idąc dalej, Paweł wbrew słowom i zakazie Jezusa w mniemaniu Asmodeusza i Olimpii nazywa siebie nauczycielem.
        1 Tym 2,7-”Ze względu na nie ja zostałem ustanowiony głosicielem i apostołem – mówię prawdę, nie kłamię – nauczycielem pogan we wierze i prawdzie”. Czyżby Paweł był bluźniercą?? Asmodeusz powie, że Pismo samo sobie przeczy. Nic z tego, to Asmodeusz nie rozumie istoty rzeczy w odczytaniu Pisma św. używając błędnych kluczy pojęciowych za czasów Jezusa przenosząc na współczesną kulturę pojęciową.Nie tylko apostołowie tytułowali się nauczycielami czy ojcami lecz ich uczniowie. Dziej Apost.13,1-” W Antiochii, w tamtejszym Kościele, byli prorokami i nauczycielami: Barnaba i Szymon zwany Niger, Lucjusz Cyrenejczyk i Manaen, który wychowywał się razem z Herodem tetrarchą, i Szaweł. Finałem całego zagadnienia są te słowa 1 Koryn.8,6-” dla nas istnieje tylko jeden Bóg, Ojciec, od którego wszystko pochodzi i dla którego my istniejemy, oraz jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my jesteśmy…” W ten sposób papież,ksiądz,biskup jako ojciec duchowy czyli pasterz Kościoła nie sprawują ojcostwa sami z SIEBIE,tylko jako udział w ojcostwie Boga.Gdyż czytamy Efezjan 3,14-” Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem, od którego bierze nazwę wszelki ród na niebie i na ziemi…” Wszelkie ojcostwo,nauczycielstwo w wierze pochodzi w Kościele od Boga Ojca. Co do zwrotu „święty” to tu również jest brak kompletnej wiedzy co zarzutu ojciec święty. W Biblii aż roi się od zwrotów do ludzi jako świętych. Inna to świętość przypisywana ludziom w tym papieżowi ,a inna to świętość stosowana do Boga co oznacza zupełnie co innego niż do ludzi.Jeśli wierny chrześcijanin pisze do narzeczonej,że nikogo tak nie kocham jak ciebie nie oznacza,że kocha mniej Boga w myśl przykazania z Mateusza- Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Jest to tyle,że Bóg jest w zupełnie innej wyższej,że użyje języka piłkarskiego lidze kochania,a piszący wypowiada myśli o ludziach, a nie Bogu.Podobnie jest z papieżem gdzie używa się tytułu ojciec święty z racji urzędu,który jest święty bo pochodzący od Boga.Świętość ludzi czy papieża na ziemi w wiernej posłudze dla Boga nie równa się świętością Boga.Jeśli ktoś podejmuje taki temat stawiając zarzuty,że papież jest jak Bóg to jest kompletnie nie poważny,że należy tylko puknąć się w czoło stawiając takie zarzuty. I to by było na tyle Pozdrawiam

        • ~Aisab pisze:

          Mirku- posiadasz dużą wiedzę i ja to doceniam. Problem polega na tym, że nie przekonasz nieprzekonanych choćbyś był doskonałym mówcą. Mnie przekonujesz :)
          pozdrawiam serdecznie ;

          • ~mirek pisze:

            pal licho aby przekonać.Chodzi o to aby ktoś nie wmawiał,że trawa jest niebieska a niebo zielone.

            • ~Aisab pisze:

              Mirku -wiele zależy od tego, przez jakie okulary patrzy się zarówno na niebo, jak i na trawę :) Myślę, że każdy z nasz ma coś z niedowierzającego Tomasza- póki nie dotknie, póty będzie miał swoją rację;
              pozdrawiam serdecznie :)

  6. ~Olimpia pisze:

    @Aisab
    Piszesz „Jak to jest, że katolik zraża się do kościoła Chrystusowego i niejednokrotnie z tego kościoła [wspólnoty] odchodzi, bo rzekomo „gorszy” go zachowanie i hipokryzja księdza??? Jak to jest, że obraża się na Chrystusa i Jego Kościół z powodu złego [grzesznego] postępowania „Pasterza” stada??? ”
    I tu pojawia się zasadniczy błąd… Ja nie obrażam się na Chrystusa, opuszczając KK. Widzisz, Katolicy zawłaszczają sobie Jezusa, błędnie uznajac, że jedynie w ich kościele ma On swoje miejsce… Przecież Jezus żyje w każdym z nas…
    Cóż…Być może Tobie nie przeszkadzają skandaliczne zachowania księży. Dla mnie jednak moralność pasterzy ma zasadnicze znaczenie. To przecież nie jest byle służba, to wielka odpowiedzialność za drugiego człowieka, a przede wszystkim przykład dawany wiernym…
    Proponuję zajrzeć do Pisma Świetego, na które to często się powołujesz
    (1 Tymoteusz 3)
    Niejednokrotnie na moim blogu wypowiadałam się na temat przyczyn opuszczenia KK i zapewniam Cię, że niski poziom moralny duchowieństwa, nie stanowił tu głównego powodu. Takich kwiatków jest o wiele więcej. Oczywiście pisząc o niskim poziomie moralnym kleru, zdaję sobie sprawę, że nie dotyczy to wszystkich księży. Znam osobiście i cenię naprawdę wielu z nich, ale niestety Ci pozostali zaciemniają obraz ogółu.
    Pozdrawiam :)

    • ~Aisab pisze:

      Olimpio> szczerze mówiąc ostatnio zaglądałam na Twój blog, ale nie znalazłam tematu poruszającego przyczyny odejścia z KK- to Twój wybór. Według mego rozeznania, [mogę się mylić] Ty nie tylko czepiasz się niemoralnego zachowania i postępowania kleru. To bym może nawet uznała za potępianie zła, ale nade wszystko razi mnie, że Ty potępiasz interpretację przez KK Pisma Św.
      Powołam się na taki przykład; mniej więcej w tym samym czasie żyli -Marcin Luter oraz św. Franciszek. Obaj wypowiedzieli walkę „gangrenie” która toczyła wówczas kler. Św. Franciszek poprzez własny przykład wskazywał na ubóstwo bez rozbijania jedności Kościoła Chrystusowego, zaś Luter swym działaniem doprowadził do schizmy. Zobacz sama jakie są tego skutki; jaki teraz jest podział wśród samych protestantów; ile tam odłamów??? bo każdy na swoje kopyto interpretuje Słowo Boże. Chrystus jest JEDEN, niepodzielny a ile jest wyznań??? Nie zawłaszczam dla siebie Chrystusa, lecz wskazuję, że nie opluwa się bliźniego swego [z powodu swego ego], bo nie mamy prawa sądzić. To prawda, że jakiś ksiądz może być materialistą lub hipokrytą, lecz Jezus wyraźnie nakazuje, że mamy słuchać nauki biblijnej jaką głosi, ale czynu jego nie naśladować. Nie mamy prawa rzucać słowem niczym kamieniem na bliźniego swego. Wykazywać ZŁO lecz nie potępiać człowieka.
      Mamy BŁOGOSŁAWIĆ a NIE ZŁORZECZYĆ.
      pozdrawiam serdecznie i dziękuję, że wyraziłaś swe zdanie w komentarzu.

      • ~Olimpia pisze:

        No cóż Aisab … Być może, gdyby św. Franciszek za przykładem M. Lutra w swoim czasie bardziej radykalnie przystąpił do wali z klerem, to do dzisiaj większość wiernych przejrzałaby na oczy… A tak… gangrena toczy dalej…
        Ciebie razi moja interpretacja Pisma Świętego, a mnie razi Twoja… Mniemam, że dlatego tak trudno nam się porozumieć.
        Szkoda chyba mojego i Twojego czasu na jakąkolwiek polemikę, gdyż jak widać prowadzi ona donikąd…
        Pozdrawiam :)

        • ~Aisab pisze:

          Chyba tak> chyba szkoda czasu na wzajemnie uzasadnianie swoich przekonań.
          Dziękuję i pozdrawiam :)

          • ~Olimpia pisze:

            Cieszę się, że to rozumiesz, Ty masz swoje przekonania, a ja swoje. Ty jesteś jak myślę tak samo mocno jak ja utwierdzona w swojej wierze i zapatrywaniu na jej uwarunkowania. Możemy jedynie wymieniać swoje poglądy, aby dostrzec jak bardzo się różnią. Jednak na pewno łaczy nas Jezus Chrystus, gdyż tak samo Ty, jak i ja wierzymy, że jest On drogą do Ojca, prawdą o Nim i życiem z Nim. Pozdrawiam ciepło :)

        • ~mirek pisze:

          Temat interpretacji Pisma św. i związana z tym reformacja będzie przygotowana na moim blogu.Ukaże błędy reformacji,które nic nie przyniosły jedynie same szkody i deformacje Biblii,chrześcijaństwa , a nie reformacje. Twierdzenie protestanckie „jedynie Pismo” czyli Sola scriptura to już całkiem S/F i katastrofalnie nie biblijne.

          • ~Olimpia pisze:

            A może raczej Mirku napisz o błędach KK, bo myślę, że z tym tematem poradziłbyś sobie znacznie lepiej, bądź co bądź to Twoje podwórko.
            Odradzam Ci pisanie o czymś, o czym jak wynika z Twojego komentarza nie masz pojęcia.

            • ~Aisab pisze:

              Olimpio> doprawdy nie rozumiem Twego problemu zawartemu w tym komentarzu.
              Co ma znaczyć owo „lepiej”???
              Tobie wolno „czepiać się ” KK, nie tylko na swoim blogu i wykazywać błędy katolickich teologów bo co? bo jesteś tak bardzo rozeznana w temacie, jakbyś była samym autorem Biblii, zaś Mirkowi nie wolno pisać na swoim blogu o błędach reformacji, bo rzekomo nie ma pojęcia??? jak to dobrze, że tylko Ty masz pojęcie o wszystkim i piszesz co chcesz oraz gdzie chcesz. To nie fer.
              Czyżbyś czegoś się obawiała? czyżbyś coś do ukrycia miała?
              Dziwi mnie ta Twoja „rada” a właściwie zniechęcanie do wyjawiania prawdy.
              Chrystus żył nie tylko w Biblii ale także w „prawie” żydowskim, w tradycji i do niej się dostosowywał.

            • ~mirek pisze:

              Nie widzę błędów nauk biblijnych w Kościele katolickim, tylko widzę nieuniknioną grzeszność ludzi kościoła, lecz nie nauki. Kto twierdzi o błędach nauk KK, to nie na zielonego pojęcia o doktrynie KK; historii kościoła pierwszych wieków i świadectw pierwszych chrześcijan w przekazie wiary, gdzie nie było Pisma św Nowego Testamentu i ktoś tu mówi „TYLKO PISMO”? To, czy mam pojęcie o czymś, o czym chcę pisać, to radzę ocenić po fakcie i skonfrontować z historią chrześcijaństwa do XIV wieku i od XIV do dzisiaj i trzymać się faktów, co było przed Lutrem a co było i co się stało po Lutrze. Luter, Kalwin czy Hus nic nie naprawili w historii chrześcijaństwa i kościoła, tylko doprowadzili do anarchii wyznań protestanckich. Tam już mamy niezliczoną ilość wypaczeń nauk biblijnych. Przed czym zresztą apostołowie ostrzegali i przepowiedzieli to.

            • ~mirek pisze:

              Olimpio głównie w dyskusji o jakowych błędach KK w interpretacji Pisma św. zadaje pytanie; gdzie to pismo nieomylne powstało i w jakim kościele, które papież zatwierdził prawie 500 lat od narodzenia Jezusa? Zapewne nie wiesz, że w pierwszych wiekach chrześcijaństwa pism różnorakich była ogromna ilość i to różnych osób pisanych i w dodatku porozrzucanych w świecie chrześcijańskim.
              Trzeba było te właściwe zebrać w całość i skompletować,a nienatchnione odrzucić. Skąd omylny i fałszywy kościół z biskupami na czele wiedział, które księgi są nieomylne??? Jak można być strażnikiem Pisma św. skompletować właściwe, a potem je fałszywie tłumaczyć? Tak jak Pismo Nowego Testamentu zostało natchnione w pisaniu Duchem św. tak również i Duch św. musiał pomóc biskupom skompletować całą Biblię ponieważ były to rożne napisane zwoje. Jedne przez apostołów, a drugie jak niektórzy twierdzili też przez apostołów. Oryginału Ewangelii nigdy nikt nie widział i do dziś nie zobaczył. Lecz jak twierdzi reformacja po tysiąc pięćset lat po Chrystusie wszyscy się mylili zwłaszcza KK, jedynie rację miał Luter? Szybko okazuje się,że samo Pismo wystarcza, aby obalić i zadać kłam nauce reformacji protestanckiej.Już na początku Luter sprzeniewierza się Pismu św. bo odrzuca te księgi, które w jego mniemaniu, prywatnej nauce, nie pasują do jego koncepcji nauk reformacji. W tym momencie następuje domino reformacji w błędach poszczególnych rodzących się odłamów. Mamy tu ogrom sprzeczności biblijnych, bo rodzą się różne kościoły protestanckie z rożnymi interpretacjami i w konsekwencji ogrom sekt,które jak i jedne i drugie twierdzą, że mają rację. Jezus założył nie kościoły z różnymi Duchami św. tylko jeden kościół, w którym jest jeden Duch św., który strzeże i poucza; Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem. Wychodzi na to,że niczego nie nauczył do czasu Lutra i jemu podobnych reformatorów. Również te prawdy biblijne też nic nie są warte; „Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią”. I co ? kto Lutrowi kazał to zanegować? jak kościół już z biskupami trwał tysiąc pięćset lat.Tylko naiwny i nieroztropny daje się manipulować jakowąś reformacją, przed czym ostrzega pismo i w dodatku wymyślać niestworzone bzdury na temat Kościoła katolickiego.

              • ~Olimpia pisze:

                No widzisz Mirku i tu się różnimy. Ty starasz się dowieść, że księgi apokryficzne słusznie powinny znajdować się w PŚ, a ja myślę, że był to przemyślany przez wierchuszkę KK przekręt. Zważ na to, że do szesnastego stulecia księgi apokryficzne nie były oficjalnie traktowane jako księgi natchnione. Wiadomo było, że miały poważne błędy historyczne, przeczyły także kanonicznej części Biblii. Nawet niektórzy papieże razem z badaczami Pisma Świętego, przyznali, że ksiąg apokryficznych nie dotknęła ręka Boża. Nie ma też śladu w Biblii, aby na te księgi powoływał się Jezus, czy pisarze Nowego Testamentu. A przecież w NT jest ponad 260 cytatów prawie ze wszystkich ksiąg Starego Testamentu. Całe to zamieszanie sięga czasów papieża Damazego (331-420 r.n.e.), gdy ten obdarował swoim pełnomocnictwem najbardziej wykształconego teologa tamtych czasów – Hieronima i polecił mu przygotowanie łacińskiej wersji Biblii (Wulgaty) Hieronim potraktował ST jak Hebrajczycy (39 ksiąg) Polecono mu jednak włączyć kilka ksiąg apokryficznych (dokładnie 7), co protestując ostatecznie uczynił. Jednak umieścił je na końcu Biblii i opatrzył nagłówkiem „niekanoniczne” Dlatego niektóre przekłady Pisma Świętego apokryfów nie zawierają… (np. Biblia Warszawska czy Gdańska) Apokryfy to bajki Mirku…i jako bajki, czy jak wolisz legendy należy je traktować…Oczywiście wiadomo dlaczego na siłę włączono w skład ksiąg biblijnych apokryfy… Miało to związek z reformacją, bo tu zaczęto doszukiwać się braku zgodności nauk Kościoła Katolickiego z tym co mówi Pismo Św. Luter wytykał KK błąd za błędem…Duchowni KK zaczęli nerwowo przebierać nogami, ponieważ zarzuty Lutra były jak najbardziej zasadne. Pewne nauki KK nie miały poparcia w Piśmie Św, bądź stały w rażącej sprzeczności z nim. Więc opierając się na apokryfach można było doszukać się w Biblii potwierdzenia przynajmniej niektórych doktryn KK. Co by jednak nie mówić Żydzi jako stróże Bożego Słowa trzymają łapę na wszelkich tłumaczeniach i uznają jedynie 39 ksiąg Starego Testamentu, których powstanie jest datowane na koniec I w. Kościół Katolicki oczywiście zatwierdził apokryfy – a jakże, ale my chyba powinniśmy kierować się tym co stanowiło kanon ST przed powstaniem KK… Tak jest uczciwie… Dlatego sam widzisz Mirku, że niekoniecznie jest tak jak piszesz…

                • ~mirek pisze:

                  Olimpio różnimy się tym jakimi wiarygodnymi przekazami dysponujesz. O jakim Ty piszesz przekręcie???Wymień mi nauki nie mające poparcia KK,które Luter ocenzurował w Biblii?? Biblia to nie przekaz historyczny lecz przymierze Boga z człowiekiem czyli Boże objawienie dla zbawienia świata.Pokaż mi przekaz historyczny mówiący o tym,że Mojżesz wyprowadził Żydów z Egiptu i że tak istnieli. Nie ma przekazu historycznego to wyrzućmy tą księgę. Luter rzucając hasła „tylko wiara” „samo Pismo” Chciał z Biblii wyrzucić księgi bo nie pasowały do jego nauk. Zaskoczony cytatem 2 księgi Machabejskiej 12,43-45 -”Uczyniwszy zaś składkę pomiędzy ludźmi, posłał do Jerozolimy około dwu tysięcy srebrnych drachm, aby złożono ofiarę za grzech. Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwstaniu. Gdyby bowiem nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym”-.Czy tym cytatem trzeba podważyć całą księgę.? Również Luter próbuje wyrzucić list Jakuba kwestionuje list Judy,Hebrajczyków,2 Piotra, Jana,Apokalipsę co spotkało się z krytyką w świecie samych protestantów.Po prostu Lutrowi odbiło na maksa. Za czasów Jezusa były tzw.dwa ‚kanony” ST. Obecny kanon żydowski był ustalony przez Żydów po zburzeniu Jerozolimy.Można stwierdzić,że Żydzi odrzucili cześć ksiąg ponieważ przyjęli je chrześcijanie,a to dlatego,że w tych księgach,które przyjęli chrześcijanie można udowodnić,że Jezus jest zapowiedzianym Mesjaszem.Kanon żydowski wybrany był tak aby jak najmniej było o Mesjaszu Zbawicielu.Reasumując dzisiejszy używany przez protestantów pozbawiony 7 ks. ST to nic innego jak ustalony przez rabinów w obliczu rozpowszechniającego się chrześcijaństwa kanon faryzejski odrzucający mesjański sposób rozumienia pisma. Co ciekawe nazwa księgi deuterokanoniczne została wymyślona w XVI wieku przez Sykstusa Sieneńskiego ( dominikanin i biblista katolicki),a więc nie mogło to mieć wpływ na wartościowanie ksiąg.Takimi księgami nazwano też listy apostolskie Hebrajczyków,Jakuba 2 list Piotra,list Judy, dwa listy Jana. Działo się to dlatego bo w pierwszych wiekach chrześcijaństwa była zagorzała polemika z Żydami na temat Jezusa.Zaczął się podział pomiędzy chrześcijanami,a Żydami na księgi,które się nadają,a które się nie nadają do dyskusji z Żydami (bo Żydzi ich nie uznają) i udowodnienia im tego,że Jezus jest Mesjaszem. Dlatego też to co Ty piszesz w temacie ksiąg niby nie natchnionych nie ma nic wspólnego jakoby KK potrzebował do SWOICH nauk.Hieronim zaś poparł te księgi,które miały swoje hebrajskie lub aramejskie oryginały wg. wiedzy z jego czasów.Dziś wiemy czego nie wiedział Hieronim,że były ks. deuterokanoniczne napisane po hebrajsku oprócz Syr. i 2 Mch. Poza tym jak by ktoś chciał to by można odrzucić nie jedną księgę uznaną przez protestantów jak i KK za nie natchnioną.Przy okazji reformacji zostają odrzucone księgi deuterokanoniczne. W tej sytuacji musi nastąpić orzeczenie dogmatyczne w 1546 r. na soborze Trydenckim. Sobór ten oparł się na fakcie,że sporne księgi są w użyciu liturgicznym od początku chrześcijaństwa w Kościele.Kanon protestancki pozbawiony spornych ksiąg,zachował przedluteranski układ ksiąg- i jest to układ Septuaginty,a nie hebrajski.Jest to dowód na to,który kanon był używany przed wystąpieniem Lutra i że to reformatorzy a nie KK dokonał zmian.

          • ~Aisab pisze:

            Mirek- oczekuję na opracowanie. Reformacja na pewno poczyniła wiele szkód. Mamy tego dowód w ilości odłamów protestanckich.
            pozdrawiam :)

            • ~Olimpia pisze:

              Basiu, a jak skomentujesz w takim razie odłamy katolicyzmu? Z tego, co mi wiadomo jest ich własciwie tyle samo, co odłamów protestantyzmu.

              • ~Aisab pisze:

                Pierwszy raz słyszę, że odłamów KK jest tyle samo co protestantów.
                Skąd masz takie dane?
                Przyczyna schizmy bywa jedna; PYCHA i ludzkie ułomności przeszkodą do jedności Kościoła Chrystusowego.

  7. ~mirek pisze:

    Olimpio jeśli wspominasz o „odłamach” katolickich, to lepiej nie poruszaj tematu, bo odłamy katolickie w porównaniu z odłamami protestanckimi to dwa rożne światy. Wspólnoty z różnych przyczyn i pozycji doktrynalnych nie będące obecnie w pełnej komunii z Kościołem Katolickim (nawet jeśli niektóre z nich prowadzą dialog ze Stolicą Apostolską jak Bractwo św. Piusa X,) mimo to przyznające się do katolickiej tożsamości i praktykujące liturgię katolicką. Wierni w różnych obrządkach i wspólnotach pozostający w pełnej komunii z papieżem. W historii podziału jedynego Chrystusowego Kościoła można dostrzec potęgę i moc ludzkich słabości. Człowiek według swojej własnej koncepcji wiary, pobożności i zbawienia dzieli to, co Chrystus ustanowił jednym i pragnie by jednym było. Jak w dawnej historii, powody podziału bywały raczej merytoryczne i do przyjęcia – starano się troszczyć o wierność wspólnoty Kościoła Chrystusowi – tak powstające dzisiaj odłamy kierują się egoizmem przywódców, chęcią liderowania i podporządkowywania sobie innych ludzi – zwycięża grzech. Następuje odejście od poszukiwania Boga i Jego woli w kierunku realizowania własnych planów przy pomocy Boga. Lider – widząc siebie wybranym – idzie za duchem dominacji i ulega pysze. „Szeregowi” członkowie nowych odłamów czy ruchów religijnych zazwyczaj zupełnie nie orientują się w historii powstania ich ruchu, ani też nie znają celu, dla którego powstał. Są to sprawy wymagające większego wtajemniczenia. Zachwyca ich jednak piękno postaw kaznodziejów oraz intensywność życia wspólnotowego. Podział i powstawanie nowych Kościołów i związków wyznaniowych nasiliło się w ostatnim stuleciu, a szczególnie pod koniec XX w. Jest ich już tak wiele, że trudno byłoby je tu wymienić. Charakteryzują się jednak wszystkie one korzeniami protestanckimi i trwaniem w nurcie: baptystycznym, adwentystycznym lub zielonoświątkowym. Wszystkie te wymienione i niewymienione twierdzą, że bazują TYLKO na Biblii. Jezus powiedział-”głoście Ewangelię… jestem z wami przez wszystkie dni … do końca świata” To jak Jezus jest „z wami” czyli z tymi, którzy inaczej rozumieją zbawienie, interpretacje biblijną, objawienie Boże z mozaiką różnych odmian wiar twierdzących, że każdy z nich ma rację powołując się na Jezusa. Przecież Biblia ostrzega; jeśli ktoś będzie głosił inną Ewangelię niech będzie przeklęty. Każdy odłam głosi inną Ewangelię. Więc każdy z przywódców religijnych i założycieli tych kościołów miał innego Pocieszyciela (,Ducha św.),który wszystkiego nauczy czyli co? co to był za duch i od kogo? W tym momencie mamy chaos biblijny i kupę sporów,które doprowadziły do czego ? czy to widzimisię Ducha św ??? Tyle, ile kościołów, tyle ile sekt, wyznań i odłamów, to tyle Duchów św.???. Duch św. jest porządku i jednomyślności. To Duch św. czuwa nad jednym prawdziwym Kościołem, który przekazuje prawdziwe nauki z pokolenia na pokolenie w działalności Kościoła. Jest to KK i Kościół prawosławny, bo te dwa Kościoły nie zostaly założone przez ludzi, jak w przypadku „kościołów” i sekt lecz źródło jest od Chrystusa, apostołów i ich następców. Tylko te Kościoły zachowały biblijną ciągłość poprzez nakładanie rąk udzielając Ducha św. następcom. Na podstawie przesłanek nowotestamentalnych w teologii katolickiej i prawosławnej gest nałożenia rąk przez biskupa, który jest uważany za następcę apostołów, stanowi materię sakramentu kapłaństwa (diakonatu, prezbiteriatu, biskupstwa). W przypadku biskupów, władza ta przekazywana jest w sposób nieprzerwany, począwszy od apostołów aż po czasy obecne. Jest to tzw. sukcesja apostolska z prawdziwą interpretacją Pisma św.

  8. ~Aisab pisze:

    Myślisz Mirku, że to tłumaczenie ma sens ? Jaki cel mają osoby, które prowokują taką dyskusję? Moje życiowe doświadczenie z rozmów ze świadkami Jehowy mówi mi, że tak naprawdę chodzi o to, aby wykazać swoją wyższość w znajomości Biblii; swoją rację w interpretacji Pisma Św. Mnie się to widzi jako testowanie naszej wiedzy biblijnej i …naszej wiary. Jeśli ktoś był katolikiem i wówczas nie miał czasu bądź ochoty na „studiowanie” Biblii, a po zmianie wyznania nagle staje się gorliwym chrześcijaninem, rzekomym głosicielem Słowa Bożego – to o czym to świadczy ?
    Przestroga Chrystusa; ” Na to Jezus im odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem Mesjaszem. I wielu w błąd wprowadzą….” [Ew. wg św. Mateusza 24;4] Mówił także Jezus o wilkach w owczych skórach i o fałszywych prorokach i o …prowokatorach.
    Skoro szatan ośmielił się kusić samego Syna Bożego, to czemu nie miałby nie testować naszej wiary i oddania Bogu???

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>