Zmęczenie…

Czuję zmęczenie. Takie jakieś otępienie. Zniechęcenie. Senność.  Brak mi energii i sił do życia. Potrzebuję bodźca lub…kopa. Zmęczenie psychiczne?  Zmęczenie umysłowe ? A może zmęczenie fizyczne? Tylko od czego? Chyba z lenistwa.  Tracę ochotę na dyskusje, na blogowanie i w ogóle na gadanie. Dałabym nura do łóżka i nie wyściubiała nosa spod kołdry. Nie ma się co rozwodzić- po prostu NIC MI SIĘ NIE CHCE i JUŻ!

Znalezione obrazy dla zapytania żeby mi się chciało tak chciało jak mi się nie chce

A mojemu siostrzeńcowi się CHCE -  rysować. Oto dowód;

SUKCES RÓŻAŃCA DO GRANIC

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii refleksje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

24 odpowiedzi na „Zmęczenie…

  1. Stokrotka pisze:

    Myślę, że nie tylko Tobie nic się nie chce.
    :-)

    • Aisab pisze:

      Witaj na moim blogu :) Wszystko możliwe, że nie tylko mnie się nic nie chce, bo być może to jesień [listopad] tak nastraja pesymistycznie.

  2. Jo-An pisze:

    Witamy w klubie. Jestem pewna, że to przejściowe.

    • ~Aisab pisze:

      Powiadasz, że w klubie raźniej? :) oby !!!

      • ~mirek pisze:

        i mi się zdarza,że się nic nie chce.Tekst,który pisałem na blogu był pisany z wielkim lenistwem.Pogoda jest też do niczego. Pozdrawiam

        • ~Aisab pisze:

          OK! rozumiem. Uprzedziłam, bo nie wiem kiedy się…obudzę :)

          • Jo-An pisze:

            Ja bez rannej kawy lunatykuje :) niby chodzę, ale na śpiąco. Dobrze, że jeszcze nie zaliczyłam żadnej gleby. :D Bogu dziękować – mam tydzień wolnego. Przynajmniej się wyśpię. Swoją drogą: cud, że przy tej aurze listopadowej , mój mózg nadal pracuje – choć na zwolnionych obrotach.

            • ~Aisab pisze:

              Mnie poranna kawa nie pomogła, za to kopa dostałam od wiadomości, że bliscy potrzebują mojej opieki – wirus ich zaatakował.
              Nie ma to tamto- trzeba się brać w garść i …komu w drogę, temu czas;
              pozdrawiam serdecznie :)

      • ~Jo-An pisze:

        W grupie zdecydowanie raźniej niż w pojedynkę :D Łatwiej przez to przejść :)

  3. ~dociekliwy pisze:

    Najlepsze na taką przypadłość jest ukąszenie muchy chce-chce. Muchy wabi się miodem, najlepiej półtorakiem :)

    Aisab – słowo się rzekło, dociekliwy u bloga.
    Niezły blog, ciekawe dyskusje, siostrzeniec utalentowany. Po cichu tylko szepnij mu na uszko, że końcówki „om” od diabła nie pochodzą :) … wiem, uszczypliwy ze mnie gad, ale to ostatnie na prawdę bez złośliwości

    • ~Aisab pisze:

      Witaj Dociekliwy. Trafiłeś tutaj do mnie na blog w kiepskim okresie;
      Taaak> powiadasz ugryzienie muchy? w złym momencie padły te słowa. A choć niczym nie wabiłam,to ugryzienie przyszło samo ale od …wirusa. Tylko nie mnie, a bliskich. A jak się odmienia wyraz mucha?
      Mianownik [kto?co?] – mucha
      Dopełniacz [kogo?czego?] – muchy
      Celownik [komu? czemu?] – MUSZE …. :)
      Tak – teraz muszę zrobić przerwę w blogowaniu; siła wyższa; choroba! nie moja, lecz bliskich. Dostałam takiego kopa, że teraz pewnie nieprędko tu zajrzę.
      Obym tylko sama nie stała się ofiarą wirusa;
      pozdrawiam :)

  4. Zapytaj może w aptece albo u lekarza o jakieś witaminy, ja biorę wit. D i muszę powiedzieć, że nawet przy takiej pogodzie jak teraz jest nawet OK. :)

    Dzięki za zaproszenie Basiu, masz rację w grudniu splata się kilka ważnych dat, a u mnie jeszcze łączone imieniny Rodziców 24 grudnia. Można powiedzieć, miesiąc pełen świętowania będzie.

    Pozdrawiam!

    • ~Aisab pisze:

      Piotrze – choroba dopadła rodzinę syna -zrobił się taki łańcuszek; jeden od drugiego [jedna od drugiej] zostali zainfekowani; teraz muszę pomyśleć jak
      opiekować się nimi a jednocześnie uodpornić się.
      Nie wiem kiedy się odezwę; pozdrawiam :)

  5. ~Aisab pisze:

    A swoją drogą, to jestem bardzo zaskoczona tak prędkim spełnieniem mojej prośby;
    „Panie Boże spraw, żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce”.
    SZOK ! Bóg poprzez zdarzenia powiedział mi ; prosisz- masz.
    Teraz już mi się bardzo chce działać w realu, nie na blogu.
    Zostawiam dla Was wszystkich pozdrowienia. :)

  6. To widzę, że masz teraz pewne wyzwanie przed sobą. Ale jestem niemal pewny, że dasz sobie doskonale radę z tym, by sprawować opiekę jak najlepiej i uniknąć zachorowania.

    Pozdrawiam!

  7. ~Krystyna pisze:

    W ostatnich dniach ze mną dzieje się podobnie… Ciągle senna jestem, przesypiam popołudnia… Nawet sobie pomyślałam , że z tą niechcianą śmiercią nie tak źle, bo wyśpi się człowiek do woli… Żarty żartami , ale trzeba wziąć się w garść i zabrać do roboty, szk0da tylko , że chęci do tego coraz mniej, lecz ile można od świtu do nocy tyrać … ?
    Basiu, widzę , że dołączyłaś mnie do zakładek , dziękuję . Nie mogę się zrewanżować , bo nie mam takiej możliwości , po ostatnich zmianach w WP nie mogę niczego zmienić po zalogowaniu poza banowaniem. Pozdrawiam – Krystyna

  8. ~Anna pisze:

    Basiu, chcę Cię zaprosić na relaksową wyprawę z o. Szustakiem. Przez 18min i 18sek zwiedzisz pół świata i nie poczujesz zmęczenia :). Trafisz nawet na Górę Świętej Anny. Pozdrawiam Cię serdecznie, nie daj się chorobie, dbaj o siebie i rodzinkę.
    https://www.youtube.com/watch?v=cl7IFUHmpJw

    • Aisab pisze:

      Witaj Anno! a skąd Ty tego o.Szustaka „wytrzasłaś” znaczy się – jak go poznałaś?
      A na rekolekcjach na Górze św.Anny nie byłaś, nie posłuchałaś jego rady :)

      • ~Anna pisze:

        Ojciec Szustak, sprawia, że żyć mi się chce ” na petardzie” (zapożyczyłam słowa od ks. Kaczkowskiego), ale nie na tyle aby latać za Nim na koniec świata :). Choć gdybym mogła a ksiądz swoje rekolekcje przyśpieszył, to chętnie ugrzała bym 2 pieczenie na jednym ogniu, bo miałam Mszę Świętą jubileuszową na Górze Świętej Anny 28.10 br.
        Na czas odpoczynku, zapraszam do obejrzenia filmu o św. Barbarze.
        http://swiatlopana.com/9722/swieta-barbara-film-religijny-pl/

        • Aisab pisze:

          Miałaś…”miałam Mszę Świętą jubileuszową na Górze Świętej Anny 28.10 br.” a ja nic o tym nie wiedziałam ???
          Jakże to??? tego nie przeboleję :(
          Film o św. Barbarze chętnie obejrzę, ale…już nie dziś. Tak jakoś znowu mnie łapie „małe co nieco”;
          pozdrawiam :)

          • ~Anna pisze:

            Basiu, dowiedziałam się o sprawowanej Eucharystii ” w terenie” w konkretnym miejscu ” na Górze Świętej Anny ” dość późno, a poza tym nie miałabym odwagi prosić Ciebie, abyś w niej uczestniczyła ( tym bardziej że były to rekolekcje zamknięte). Musiałam też zrezygnować z rekolekcji wspólnotowych u Misjonarzy Świętej Rodziny w Kazimierzu Biskupim, bo na ten czas odwiedziła mnie siostra z rodziną z Niemiec i musiałam być w domu :). Miałam też dwie inne Msze Święte w tym dniu. Wybraliśmy się jednak do najbliższego sercu miejsca, do Matki Bożej Licheńskiej.

            • ~Aisab pisze:

              Anno- miałaś okazję „posłać” mnie [byłabym posłańcem] jako reprezentującą Ciebie na mszy św. w Górze św. Anny. Przecież nic nie szkodziło zapytać, jakie mam plany ne ten dzień. Na przyszłość proszę pamiętać o mnie :)Mam też warunki aby przyjąć pielgrzyma w dom :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>