Afirmacja kobiecości…

Afirmacja kobiecości
Szczególną rolę w Adwencie odgrywa Maryja. Od początku, nim jeszcze „góry stanęły i wody ­miały swoje granice” (por. Prz 8, 22-31), została ­wybrana przez Boga na Matkę Zbawiciela. Kontemplujemy Jej wiarę, posłuszeństwo, gotowość do podjęcia współpracy z Przedwiecznym Bogiem. Trzeba odkryć głębszy sens Jej kluczowej roli w historii zbawienia – szczególnie w kontekście naszego czasu: zauważyć, że – jak tłumaczył liturgista ks. prof. Bogusław Nadolski – „Bóg nie przyniósł ciała ze sobą «z góry». Przyjmuje, zaślubia ciało człowieka. Oznacza to wyjątkową afirmację całego człowieka, która jest początkiem przyszłych relacji […]. Bóg odwieczny, wysyłając swego Syna na ziemię, prosi o współpracę w tym nowym narodzeniu kobietę – Maryję”. Fakt ów stanowi jawne zaprzeczenie twierdzeń płynących niekiedy ze strony ruchów feministycznych, jakoby w Kościele deprecjonowano kobiecość. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie: zostaje ona wyniesiona! Ów aspekt maryjności naszej wiary jest często niezauważany – może dlatego że wydaje się… mało teologiczny? Nie brakuje jednak opinii, że może on być śmiało przyjmowany jako fundament współczesnej emancypacji. [skopiowane z portalu Katolik]. 
Znalezione obrazy dla zapytania Marana tha
Ten wpis został opublikowany w kategorii refleksje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

24 odpowiedzi na „Afirmacja kobiecości…

  1. ~Asmodeusz pisze:

    Chyba na koniec istnienia Twojego bloga jeszcze się z Tobą pokłócę, choć mam nadzieję, ze to będzie przyjacielska sprzeczka. Mam już gotową notkę na blog Świętoszka, którą opublikuję jutro, w podobnym temacie. Bo w moim odczuciu to nie jest afirmacja, to odczłowieczenie. A już tę afirmację porównywać do emancypacji?! Toż to wręcz nieporozumienie.
    Pozdrawiam ;)

  2. ~mirek pisze:

    Afirmacja dla osoby Matki zbawiciela – zgoda na coś, uznanie czegoś za dobre. Komu i jak się poddała w służbie nie podlega dyskusji. Pisze o tym Pismo św. i nic dodać.tym bardziej nic ująć.

  3. ~Aisab pisze:

    Asmo- nie mam nastroju do kłótni ani nawet do sprzeczki. Moja kondycja ostatnio równa się zeru. Od jakiegoś czasu borykamy się z gruntownymi porządkami; typu malowanie ścian, przemeblowania, mycie okien; szycie firan itp. takie tam przyziemne sprawy, które mnie i męża bardzo już męczą. Może dlatego wyjątkowo jesteśmy zgodni i bez nerw nam to wychodzi :)
    Asmo- co do tematu. Z punktu widzenia kobiety powiem tak;
    ” Bóg odwieczny, wysyłając swego Syna na ziemię, prosi o współpracę w tym nowym narodzeniu kobietę – Maryję”. Taki jest przekaz biblijny. To co Ewa zaprzepaściła, Maryja naprawiła. Jedne kobiety [feministki] naśladują Ewę, zaś inne kobiety Maryję. We mnie jest trochę z Ewy i trochę z Maryi.
    Natomiast niektórzy hierarchowie kościelni chcieliby z kobiety uczynić „gorszy sort”. Mnie dane było kiedyś usłyszeć, że „kobieta jest o jeden stopień niżej od mężczyzny”. Patriarchat, na który nacisk kładą nie tylko duchowni, mnie osobiście nie odpowiada, może dlatego, że tak było w małżeństwie moich rodziców. Mój mąż nie dominuje, lecz ze mną współpracuje :) :) :) dlatego bez kłótni udało się nam dokonać odnowienia pokoi. Jednak to jeszcze nie koniec tych prac, więc może nie powinnam chwalić dnia przed zachodem słońca???
    pozdrawiam :)

  4. Aisab pisze:

    Tak Mirku – afirmacja kobiecości u Maryi. To nie podlega żadnej dyskusji. Nie zamierzam polemizować z przekazem biblijnym.
    pozdrawiam bardzo zmęczona :)

  5. ~nasumi pisze:

    każdy chciałby mieć taką Mamę, a bez Mamy nie napisałbym i tutaj żadnej litery :)

  6. ~Asmodeusz pisze:

    Pozwolę sobie sprostować. Ta Matka miała być li tylko matka jednego człowieka Boga. I nie wiem jak to się da skojarzyć z propagowanym modelem rodziny dwa plus trzy, a nawet cztery.
    Pozdrawiam ;)

  7. ~Asmodeusz pisze:

    Ewa to postać mityczna więc to przeciwstawienie jej Maryi jakoś tam nie bardzo pasuje. Ale tak naprawdę to nie wiem, co niby Maryja naprawiła?

  8. ~Krystyna pisze:

    Módlmy się – Zdrowaś Mario… … … !
    W modlitwie nadzieja. Piękno kobiety w zaletach Matki Boskiej – miłość,
    opiekuńczość , gotowośćźsłużenia, macierzyństwo …
    Basiu , zapraszam do mnie, żegnam się z Czytelnikami i zapraszam do mego nowego blogu prawie o takim samym tytule.
    WP zrobiła swoim użytkownikom prezent na święta, zamyka blogi pojutrze…
    Ja na swoim mam ponad 3 tysiące 600 tekstów… Dowiedziałam się o tym fakcie dwa dni, a wczoraj otrzymałam potwierdzenie… Dobranoc – Krystyna

  9. ~Malina M pisze:

    oooo – to WP też zamyka ???!!!! a niech to kopnie łabędź !!!
    pojęcia nie miałam :-( onet przynajmniej dołożył możliwość eksportu, a w WP kicha, nic takiego nie ma, w dodatku pies z kulawą nogą się nie pofatygował, żeby uprzedzić. Niestety, muszę „na piechotę” przenieść jeden z moich blogów, poświęcony w całości kościołowi w Nowej Wsi … sporo notek, historia ponad dwudziestoletniej pracy przy tym obiekcie, historyczne już zdjęcia …. eeeech, przeniosę, nie poddam się …
    drugi blog, ten „w malinach” niestety padnie, nie zdążę … wrrrrrrrrrrrrrrr
    ———–
    obiecaną notkę majstruję, wkrótce zaproszę

  10. ~Krystyna pisze:

    Tak .WP też przenosi. Gdyby nie przekaz jednej pani w tyym blogu. W sieci trudno znaleźć powiadomienie o tym, gdzieś jedną wzmiankę zauważyłam , ale nie mogłam do niej potem trafić . Powiedziałam o tym komuś , ten ktoś powiedział , że nadinterpretuję , bo nadal jest ogłoszenie z zachętą do założenia blogów. Dopiero jak posłałam potwierdzenie z WP, to uwierzono w to… Taki ogromny serwis i taki brak szacunku do użytkowników. Życie nie szczędzi niespodzianek…

  11. ~Krystyna pisze:

    Spieszę się więc usterki literowe i słowne …

  12. ~Aisab pisze:

    Asmo – nie wiedziałam, że Ewa to postać mityczna. Mam chwilę wytchnienia przy kawie, to się z Tobą zabawię. Proszę, zapytaj echo; „kto zjadł jabłko z drzewa” echo odpowie; „Ewa”. Sprawdzałam wiele razy jak byłam mała i naprawdę tak mi odpowiadało.
    Co Maryja naprawiła ? podobno [a ja w to wierzę] wyraziła zgodę na współpracę z Bogiem dla ratowania rodzaju ludzkiego przed zgubą, jaką szatan szykował dla człowieka. Nie tylko przed wiecznym potępieniem, lecz przede wszystkim na ponownym włączeniu w Bożą miłość. Boża miłość, doskonała miłość jest nie tylko celem samym w sobie; jest sensem naszego życia. MIŁOŚĆ, a tego przymiotu brakuje szatanowi.
    Maryja jest niepokalana. Ewa też była. Obie nie były obciążone grzechem pierworodnym. Różnica polega na tym, że Maryja uwierzyła słowu Boga, a Ewa słowu diabła.
    Świętość nie wynika z łaski, tylko z odpowiedzi na nią.
    Maryja nie miała łatwo. Miała dużo trudniej niż Ewa, bo choć niepokalana, to funkcjonowała w skalanym świecie. Ewy w Raju nic nie przestraszało. Jej posłuszeństwo Bogu nie pociągało za sobą żadnych groźnych konsekwencji. A Maryja, owszem, przyjmując poczęcie Dziecka bez udziału mężczyzny, musiała wiedzieć, że nikt w to nie uwierzy. To zaś, bez Bożej interwencji, musiałoby skutkować wielkimi nieprzyjemnościami, z ukamienowaniem włącznie. To zupełnie inny rodzaj pokusy od tej, którą miała Ewa. Maryja przetrwała czas grozy, bo uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana. Zaufała, że skoro Bóg zaczął, to dokończy, wbrew możliwym kalkulacjom i niezależnie od wszelkich niemożliwości.
    To za dużo jak na komentarz; dlatego kończę i pozdrawiam :)

  13. ~Aisab pisze:

    Hhhmm> powiadasz rodziny o modelu dwa plus trzy albo cztery?
    a ja jestem dziesiątym dzieckiem więc mnie w tym modelu już nie ujmujesz :) :) :)
    Od kiedy Bóg- Człowiek w swym testamencie z krzyża powierzył Maryję Janowi, dając mu Ją za Matkę, od tej pory jest także moją Matka- Matką dziesiątego dziecka, który w dzisiejszym modelu się nie mieści. Gdyby moja [już śp. ] Mama była nowoczesna, to nie dane byłoby mi z Tobą teraz dyskutować. Dzięki Bogu Maryja, tą sprawą się zajęła i mnie „adoptowała”.
    A Mama uwierzyła Jej słowu. Ot, cud mojego narodzenia.

  14. ~Aisab pisze:

    Krysiu – nie przejmuj się usterkami literowymi. Mnie także czas goni, dlatego nie na wszystkie komentarze odpowiadam. Sygnalizuję tylko, że jestem; a blogiem zajmę się dopiero po świętach. Teraz nie wydolę.
    pozdrawiam :)

  15. Napisałaś,że
    „Jedne kobiety [feministki] naśladują Ewę”
    chciałaś mnie w tym momencie obrazić czy docenić?

    „kto zjadł jabłko z drzewa”
    do końca nie wiadomo co to za owoc

    Zgadzam się z Asmodeuszem,Ewa to postać mityczna.
    Kobieta w chrześcijaństwie to-Dziewica i Matka.Nie przekłada się to na żadne wyniesienie

  16. ~Aisab pisze:

    Jaki miałabym w tym cel, aby Cię obrażać? Nie rozumiem. Z tego co mi wiadomo [może się mylę] jesteś niewierząca, więc nie uznajesz ani Boga, ani szatana.
    Zaś w notce wyraźnie napisane; że Ewa słuchała słowa szatana, zaś Maria słuchała Słowa Bożego. Wobec powyższego – Ty [tak sobie dedukuję] nie słuchasz ani szatana ani Boga. Nie jesteś więc ani Ewą ani Marią. O co więc miałabyś się obrażać? ale… jeśli ktoś bardzo chce, to sobie zawsze znajdzie powód; póki co [mam nadzieję, że jednak się nie obraziłaś] pozdrawiam :)

  17. „Jedne kobiety [feministki] naśladują Ewę”
    Jako feministka rozumiem przez to zdanie,że (według Ciebie)jestem osobą słabą,podatną na działanie Zła.

    Ja nigdzie nie napisałam ,że jestem niewierząca .Ja jestem własnowiercą,a to zupełnie co innego

  18. ~Aisab pisze:

    Wszyscy jesteśmy podatni na działanie złego; ja także, choć feministką nie jestem [chyba].
    W zasadzie to każdy wierzy w coś lub kogoś, nawet ateiści. Szczerze mówiąc, to po raz pierwszy stykam się z określeniem „własnowierca”, ale widać i tak można. Kiedyś byłam wielce zdziwiona nazwą Kościół Latającego Potwora Spaghetti, wydała mi się ona śmieszna i humorystyczna. A przecież taki kościół też istnieje. Mnie już [chyba] nic nie zdziwi.

  19. Teraz raczej wszystko można,bo kiedyś to trochę inaczej myślący na stosach żywot kończyli.
    Chociaż nie wiem co nam jeszcze czas przyniesie

  20. ~Aisab pisze:

    Nie przewidzimy, co nam przyniesie jutro. Jednak nie podzielam twych obaw i pesymizmu. Bądź dobrej myśli. Nie widzę zagrożenia dla Twego „własnowierzenia”.
    pozdrawiam :)

  21. Jak dla mnie to już są sprawy, których nie do końca rozumiem. Dlatego się nie wypowiem.

    Ważne jest chyba w tym wszystkim to, aby pamiętać o zmarłych. Czas przed Świętami i tak jest bardzo napięty, więc nawet bez jakichś większych spraw jak u Ciebie ciężko z wizytą na cmentarzu. Dziś też mieliśmy być na drugim cmentarzu jednak pogoda nie pozwoliła, śnieg padał do południa, potem nie było sensu jechać już za bardzo.

    Pozdrawiam!

  22. ~Aisab pisze:

    Hhhmmm> u Was śnieg, zaś u nas piękna słoneczna pogoda. Aż żal było siedzieć w domu, a miałam dużo prasowania. W sobotę wyjazd, opieka nad wnuczkiem a potem zakupy. Nie mam jeszcze prezentów urodzinowych, a o choinkowych nie wspomnę. Jak ja nie cierpię prezentów; ani dostawać ani obdarowywać, bo rzadko udaje się utrafić w gust i potrzebę.
    pozdrawiam :) .

  23. ~laura pisze:

    Basiu, nie wiem, co jest grane, WP miało likwidować blogi 14 grudnia, a na mój można jeszcze wejść , tylko wpisać niczego nie można. Czy to tak wygląda zamknięcie? Blog zostaje na zawsze? Jeśli tak to niepotrzebnie kopiowałam przez dwie noce….
    Na razie trudno połączyć się z moim blogiem na blogspocie… Ten nowy blog wymaga przeróbek , ale przed świętami nie zdążę . Ta sytuacja spowodowała, że mam teraz inne na to wszystko spojrzenie… Strata czasu … Zacznę nowy rozdział… Pozdrawiam – Krystyna

  24. ~Krystyna pisze:

    Basiu, przed chwilą od razu mnie połączyło z nowym blogiem, gdy napisałam adres blogu:
    chrystelkar.blogspot.com

Możliwość komentowania jest wyłączona.