„A jeśli Boga nie ma…”

W naszej wierze jest zwykle furtka ucieczki, opatrzona napisem: „A jeśli Boga nie ma …” Pokolenie współczesne Jezusowi widząc ascetycznego Jana Chrzciciela, rzadko jadającego i nie pijącego wina, odrzucało go przyklejając etykietkę opętanego. Jezusa odrzucali, z tego powodu, że nie stronił od wina i ucztowania. Zawsze znajdzie się jakiś argument, aby wątpić.

Zostawiamy sobie w wierze marginesy ucieczki – „Być może..”, „Tak, ale …”, „Nie do końca …”, „A jeśli …”, „Nigdy nie wiadomo …”. Zamieniamy wiarę w grę, nie idziemy na całość, w 90% żyjemy tak, jakby Bóg istniał, pozostawiając sobie 10% możliwości na Jego nieistnienie (bardziej odważni stawiają na 50% – 50%). Chcemy ostatecznie wygrać, dlatego trzymamy się jednocześnie obydwu wariantów.

Przeżyjemy jakoś te Święta, zaśpiewamy „Bóg się rodzi”, ale gdzieś w kącie duszy trzymamy bożka niewiary, który szepce: „Hm, a kto to wie jak było naprawdę …”

Boże Narodzenie jest zaproszeniem, aby wyjść z gry, z rozdwojenia, aby uwierzyć całym sobą, duszą i ciałem, głową i sercem. Na sto procent.

Jezus powiedział do tłumów:

«Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przesiadujących na rynku dzieci, które głośno przymawiają swym rówieśnikom: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wy nie zawodziliście”. Przyszedł bowiem Jan, nie jadł ani nie pił, a oni mówią: „Zły duch go opętał”. Przyszedł Syn Człowieczy, je i pije, a oni mówią: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny». (Mt 11, 16 – 19)

[oprac. ks.Mietek Puzewicz]Znalezione obrazy dla zapytania a co jeśli Boga nie ma?

Znalezione obrazy dla zapytania a co jeśli Boga nie ma?

Ten wpis został opublikowany w kategorii refleksje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

25 odpowiedzi na „„A jeśli Boga nie ma…”

  1. Dla jednych narodził się Bóg,dla innych Człowiek

  2. ~Aisab pisze:

    „Dla jednych narodził się Bóg,dla innych Człowiek” a dla jeszcze innych nie narodził się nikt. Świętują, bo muszą, bo na siłę uszczęśliwiono ich dniem wolnym :)

  3. ~alElla pisze:

    Klik dobry:)
    Już dzisiaj życzę zdrowych i wesołych Świąt Tobie – Aisab i Twojej Rodzinie oraz Gościom tego blogu.
    Pozdrawiam serdecznie.

  4. ~Aisab pisze:

    Dziękuję bardzo i odwzajemniam życzenia. A jeśli będziesz miała dostęp do internetu przez święta, to zapraszam; będę starała się tu szczerze życzyć WSZYSTKIM moim CZYTELNIKOM zdrowych i radosnych Świąt.

  5. ~nasumi pisze:

    mnie też nie ma :)

  6. ~alElla pisze:

    Dziękuję już dziś, ponieważ w święta nie buszuję po blogach. To czas dla bliskich w realu a nie w sieci. Nawet w tygodniu przedświątecznym nie będzie mnie, więc do niedzieli-poniedziałku chcę rozesłać życzenia.

  7. ~Aisab pisze:

    Szkoda. Ledwie się pojawiłeś a już znikasz??? zrób coś aby nie zniknąć :)

  8. ~Aisab pisze:

    aha; rozumiem. Dla mnie wizyta na blogach przy porannej kawie jest relaksem :)
    WSZYSTKIEGO NAJ…NAJ…NAJLEPSZEGO w święta
    i… po świętach. Do napisania [usłyszenia] jak tylko tu wrócisz z tego realu :)
    buźka ***

  9. ~PKanalia pisze:

    pytanie tytułowe jest fatalnie skonstruowane, bo zawiera ukryte założenie, że jednak jest… no, ale język codzienny niekoniecznie musi być logiczny… pamiętam jednak, że zadałem je kiedyś jako dziecko swojej Babci /RIP/ i bardzo się zaburzyła… odpowiedziała mi wtedy, że „tak nawet myśleć nie wolno!”… paradoksalnie jednak wywołało to u mnie jeszcze większe wątpliwości oparte o bunt wobec zakazów takiego, czy innego myślenia…
    p.jzns :)…

  10. ~mirek pisze:

    Anhony Flew, brytyjski profesor filozofii, niegdyś zagorzały orędownik ateizmu, wyznał u schyłku swego życia: „Wierzę, że misterne prawa rządzące wszechświatem objawiają to, co naukowcy nazwali Umysłem Boga. Wierzę, że życie i jego odtwarzanie mają początek w boskim Źródle. Dlaczego w to wierzę, skoro przez ponad pół wieku broniłem światopoglądu ateistycznego? Najkrócej mówiąc dlatego, że taki właśnie obraz świata wyłania się ze współczesnej nauki.” Flew w swojej publikacji przywołuje liczne przykłady uczonych, którzy posługując się badawczą metodą naukową, doszli do identycznego wniosku. Za wszelkiego rodzaju ateizm odpowiada wyłącznie celowa odmowa „patrzenia” – pisze były ateista. My ludzie o ograniczonym umyśle znajdujemy się w sytuacji małego dziecka, które wchodzi do ogromnej biblioteki wypełnionej książkami w wielu językach. Dziecko wie, że ktoś musiał te książki napisać. Nie wie jak. Nie zna języków, w których napisano te książki. Dziecko podejrzewa, że książki ustawiono zgodnie z pewnym tajemniczym porządkiem, ale go nie rozumie. Myślę, że w tej sytuacji znajduje się nawet najbardziej inteligentny człowiek wobec Boga. Widzimy wszechświat urządzony i podlegający pewnym prawom, ale prawa te rozumiemy tylko mgliście. Nasze ograniczone umysły zdają sobie sprawę z istnienia tajemniczej siły, która porusza konstelacjami. […] Owo głębokie przekonanie, że istnieje najwyższy umysł objawiający się poprzez niepoznawalny do końca wszechświat, stanowi podstawę koncepcji Boga”

  11. ~nasumi pisze:

    ale Ciebie przecież też nie ma, bo nie widziałem Cię :)

  12. ~nasumi pisze:

    mnie przecież nie ma, widziałaś kiedyś wirtualnego człeka? … dobra też nie ma, zła też nie ma, śmierci też przecież nie ma… widział ją ktoś ? :)

  13. ~Asmodeusz pisze:

    A jeśli Bóg jest, to który? Starotestamentowy, może Allah, albo bogowie hinduizmu? Ktoś policzył. Jest ponad pięć tysięcy religii z czego tylko czterdzieści chrześcijańskich. Jest w czym wybierać. Najlepiej byłoby wszystkim bogom wierzyć… z całego serca. Taaak, ale ci bogowie, Boga nie wyłączając, są o siebie strasznie zazdrośni.
    To tylko rozważania niepoprawnego ateisty, więc potraktuj je z przymrużeniem oka ;)

    Pozdrawiam.

    PS do memów:
    - mogły pomalować krasnoludki;
    - piękno życia? Je widać z odległej perspektywy, jak się bliżej przyjrzeć, szkoda gadać… ;)

  14. ~Asmodeusz pisze:

    Mirku:

    Anthony Flew jeśli już – został deistą, czego nie wolno mylić z teistą. Cechą deizmu jest możliwość racjonalnego uzasadnienia jedynie Boga bezosobowego, który być może stworzył wszechświat i prawa fizyki, ale w ten świat już nie ingeruje. Ta postawa jest mocno krytykowana przez Kościół katolicki.

  15. ~Aisab pisze:

    Nasumi- no coś Ty- mnie nie ma?Uważaj, bo jeszcze w to uwierzę :)
    to z kim dyskutujesz, jak mnie nie ma?

  16. ~Aisab pisze:

    Nie strasz, nie strasz…że Cię nie ma; to kto klika w klawiaturę że tu się litery zapisują przekazując mi informację?

  17. ~Aisab pisze:

    Pytanie tytułowe pojawia się w wielu ludzkich głowach, nie tylko ateistów. Zdarzało się że i w mojej głowie taka myśl błysnęła, lecz prędko ją przegoniłam – wszak kto jak kto, lecz ja nie powinnam mieć wątpliwości. Moje życie jest tego dowodem. Każda chwila, każde tchnienie i westchnienie powinno do Niego należeć, jako wyraz wdzięczności. Powinno…
    Twoja Babcia miała rację- nawet tak myśleć nie wolno, bo szatan to w mig podłapie i podsuwa nowe wątpliwości. Kusi na potęgę. A potem podsuwa wstęgę [sznur] bo człek prędko dochodzi do wniosku, że życie nie ma sensu.

  18. ~Aisab pisze:

    Asmo- będę egocentrykiem i powiem- mój Bóg na pewno istnieje, a jeśli przy tym jest Bogiem innych – to chwałą Mu za to.
    „Mój Bóg – Twoim Bogiem.
    PRZYJACIELU!
    Dzielę się Nim z Tobą – jak chlebem.
    ON dla nas życiem doczesnym i …niebem.
    Wszyscy zdążamy do tego samego celu.
    A choć w Niego nie wierzysz – trudno.
    Jednak On wierzy w Ciebie.
    Jest Mu zapewne bardzo smutno,
    że zamiast Przyjaciele wolisz tylko w siebie.

    O! a w krasnoludki wierzysz, twierdząc że pomalowały ten świat ? to ja już wole Boga niż krasnoludki :)
    Piękno życia- gdybyśmy nie byli tacy przyziemni, to inaczej byśmy cenili każdą chwilę nam daną. Dlaczego ludzie po wstrząsie [cybernetycznym] zwanym śmiercią kliniczną, albo tuż przed śmiercią, inaczej cenią każdą chwilę?

  19. ~nasumi pisze:

    no nie ma światła – powiedział niewidomy :)

  20. ~nasumi pisze:

    nie mam pojęcia kto to, ja nie … dźwięków też nie ma – powiedział niesłyszący :)

  21. ~Krystyna pisze:

    Basiu, nie ma takiej możliwości, by Boga nie było !
    Nic samo się nie stworzy. Jeśli nie posprzątasz mieszkania osobiście lub ktoś za Ciebie tego nie zrobi, to mieszkaniew samo się nie posprząta, etc. Podpuszczasz czy co, to tak pól żartem, pół serio …?
    Basiu , pod poprzenim Twoim wpisem zapraszałam do mego nowego blogu -
    chrystelkar.blogspot.com
    który ma być kontynuacją blogu – krystynar.bloog.pl
    WP zapowiadało likwidację blogów 14 grudnia , a mój blog jeszcze jest… Dziwne to. Wczoraj nie można było niczego wpisać , dziś próbowałam , udało się !
    Jeśli interesuje Cię , co napisałam o tym , zapraszam do – krystynar .bloog.pl
    Znajdziesz tam moją korespondencję z WP. Dobranoc – Krystyna

  22. ~Aisab pisze:

    Biedny niewidomy :(
    potrzebuje pomocy;
    nie moje/Twoje oczy
    będą dla niego światłem.

  23. ~Aisab pisze:

    Krysiu-adres Twego nowego bloga tutaj zapisany. Zajrzę na Twój blog gdy tylko czas pozwoli. Nie wyrabiam. pozdrowienia zostawiam :)

  24. ~PKanalia pisze:

    @Aisab…
    tak, zdarzają się przypadki, że ludzie dochodzą do takich wniosków, nawet się tego życia wtedy pozbawiają… ale nie jest to wina żadnych szatanów, lecz ich wewnętrznej słabości i braku wiary w siebie… cóż można rzec ludziom, którzy do takich wniosków dochodzą?… długo by o tym gadać, sposobów terapii jest mnóstwo, nie wykluczam też, że dla niektórych faktycznie najlepiej jest, by skoro nie potrafią wziąć odpowiedzialności za swoje życie uwierzyli komuś, kto im powie, jak mają żyć…
    pozwól sobie na koniec zauważyć, że nic do tej pory nie wspomniałem o żadnej bozi… bo bozia, tak, czy inna, jest tu tylko pewnym trickiem, bytem będącym narzędziem kontroli jednego człowieka przez drugiego… co wcale nie znaczy, że żadna realna bozia nie istnieje, bo z faktu, że ja w żadną nie wierzę nie wynika, że żadna nie istnieje…

  25. ~Aisab pisze:

    Faktem jest, że ludzie posiadają różne charaktery i różną odporność psychiczną. To rzutuje na zachowania zwłaszcza w trudnych sytuacjach. Poza tym są tzw. „pechowcy” , którym los nie szczędzi ciosów. To prawda, że przyczyn samobójstw jest wiele. Przy słabej odporności psychicznej krótka jest droga do decyzji o samobójstwie. Zaufanie, zawierzenie Bogu, taką decyzję powstrzymuje. Desperatowi łatwo jest pokonać instynkt samozachowawczy. Wystarczy mała iskierka, maleńki punkt zaczepienia, aby myśli na inny tor przekierunkować, a kuszenie szatana [w którego Ty także nie wierzysz] pohamować. .
    To, że Ty w żadną „bozię” nie wierzysz, nie oznacza, że moją intencją jest na siłę Ci e uszczęśliwiać. Wyrażam jedynie swoje zdanie.
    pozdrawiam :)

Możliwość komentowania jest wyłączona.